High-tech demonizm. "AI nie przyjdzie najpierw po pisarzy"
High-tech demonizm. "AI nie przyjdzie najpierw po pisarzy. Przyjdzie po ludzi od matematyki. Po koderów, kwantystów, inżynierów"

Thiel zadaje oczywiste pytanie: co rachunek różniczkowy ma wspólnego z operowaniem na czyimś mózgu? Koncerny zwalniają tysiące pracowników technicznych. Firma fintech Block zmniejszyła zatrudnienie z 10 tys. do poniżej 6 tys. ze względu na wykorzystanie AI. Matematyczna fosa nie kurczy się – ona zniknęła.
Diableją z nudów. Tak, to o nas. Z nadmiaru ludzie się bieszą. Zdegenerowane nowożytne elity Zachodu chcą seksu z dziećmi, nie mając zamiaru rodzić i wychowywać swoich. Chcą brukania niewinności, seksu z dziećmi i go mają.
„S żiru biesjatsja” – c жиру бесятся – tego rosyjskiego frazeologizmu użył Czesław Miłosz, opisując kontrkulturową młodzież w swoich „Widzeniach nad Zatoką San Francisco” z 1969 r. Ta młodzież przez ostatnie sześć dekad przeszła przez instytucje zachodniej cywilizacji. Nie został kamień na kamieniu. Żyjemy w świecie odwróconych znaczeń. Odrzucono kulturową, społeczną i antropologiczną mądrość Objawienia. Liberalno-rewolucyjny establishment idzie drogą Lutra, Erazma z Rotterdamu, Kartezjusza, Jana Jakuba Rousseau, Woltera, Kanta, Hegla, Marksa i postmodernistów. Zdegenerowane cywilizacje dążą do samozagłady. Neron pod rękę z Epsteinem, popsatanizm, Petroniusz odwraca wzrok od „flirtującego” z pięciolatkami Daniela Cohna-Bendita.
