Gra o wszystko. Polityka uległościGra o wszystko. Jeszcze 10 lat temu można było naiwnie sądzić, że polityka uległości wobec Berlina miała jakiś walor

Polski rząd, który zaczął nagle prowadzić samodzielną politykę bez ciągłego oglądania się na cudze interesy i tym samym wzmocnił pozycję Polski, szybko znalazł się na celowniku
Następne wybory nie będą zwykłym głosowaniem. Wszystko wskazuje bowiem na to, że ich stawką będzie walka nie tylko o władzę, lecz przede wszystkim o suwerenność państwa.
Przyszłoroczne wybory mogą okazać się najtrudniejsze i najbardziej kluczowe od czasu upadku komunizmu. Mamy sytuację bez precedensu w najnowszej historii Polski, bo nie wiemy – nawet w przybliżonym zarysie – co może nas czekać w najbliższych miesiącach. Czy będziemy oddawać głos w warunkach toczącej się tuż obok wojny, która może zagrozić również naszemu istnieniu? Czy sytuacja uspokoi się, a jeśli tak – to na jak długo? Nikt z nas woli nie myśleć o jeszcze jednym wariancie przyszłości, w którym wybory w ogóle się nie odbędą, bo nie będzie już kogo ani gdzie wybierać. Ale i tego wariantu – choć na szczęście stosunkowo mało dziś prawdopodobnego – nie powinniśmy całkiem odrzucać. Czasy, w których żyjemy, stały się bowiem trudne do przewidzenia.
