Gorączka złota. Gangi w opuszczonych kopalniach
Gorączka złota. "Opuszczonymi kopalniami szybko zainteresowały się gangi, do których dołączyły grupy rebeliantów"

W pogoni za złotem karczowano dżunglę, a używana do wydobywania kruszcu rtęć zanieczyściła wiele dziewiczych rzek.
Najnowsze dzieje Wenezueli to historia katastrofy gospodarczej wywołanej fatalnymi rządami lewicowej junty. To paradoks, bo państwo należy do potencjalnie najbogatszych krajów Ameryki Południowej. Oprócz dużych złóż ropy naftowej posiada również ogromne zasoby złota i innych minerałów, które za przyzwoleniem reżimu są rozkradane przez miejscowe gangi.
Eldorado rozciąga się na południe od rzeki Orinoko. Oprócz złota można tam znaleźć boksyty, diamenty oraz wykorzystywany w elektronice i przemyśle zbrojeniowym koltan. Wartość tych zasobów ocenia się na sumę 2 bln dol. W przeszłości złoża te były eksploatowane przez prywatne koncerny wydobywcze. Po przejęciu władzy przez reżim gen. Hugo Cháveza kopalnie zostały znacjonalizowane. Zgodnie z jego planami zyski z wydobycia surowców miały pozostawać w kraju i być inwestowane w jego rozwój. Tak się jednak nie stało.
