Gorąca jesień. "Uśmiechnięty quasi-autorytaryzm"
Gorąca jesień. "Uśmiechnięty quasi-autorytaryzm ostatnich miesięcy będzie tylko wstępem do totalnego domknięcia systemu"

To, kto nim będzie, okaże się kluczowe dla szans wyborczych największej partii opozycyjnej, a więc decydujące dla odpowiedzi na pytanie, kto zastąpi Andrzeja Dudę w pałacu prezydenckim.
Te wakacje to była dopiero rozgrzewka. Obronność, gospodarka, bezpieczeństwo, zaostrzenie języka debaty i niespełnione obietnice – tym żyliśmy tego lata, a już teraz zaczyna się okres, który z kilku powodów okaże się kluczowy dla politycznej przyszłości Polski.
Strona rządowa trzyma się mocno i mimo wewnętrznych sporów nic nie wskazuje na rozsypanie się koalicji. Trzeszczy w niej coraz częściej, ale jeśli spełni się marzenie Donalda Tuska o jednym wspólnym kandydacie obozu władzy na prezydenta Polski, to każda różnica zdań między Platformą Obywatelską, Polskim Stronnictwem Ludowym, Polską 2050 i Lewicą będzie dużo większym obciążeniem niż do tej pory.
