Gloria victis, czyli niesprawiedliwe plebiscyty. Głos kibica
Gloria victis, czyli niesprawiedliwe plebiscyty. Kto zawiódł kibiców?

Łaska kibiców na pstrym koniu jeździ” – tak można by podsumować wyniki dorocznego plebiscytu „Przeglądu Sportowego” na najlepszych sportowców Polski. Należałoby raczej powiedzieć: najbardziej popularnych. Można rzec, że zawsze ktoś będzie niezadowolony, ale to, co stało się w tym roku, przekroczyło granice elementarnego rozsądku. Ba, sportowej sprawiedliwości. Poza podium znalazła się przedstawicielka jednego z najbardziej wpływowych, światowych sportów, jakim jest tenis, pierwsza w historii naszego kraju medalistka olimpijska w tej dyscyplinie – Iga Świątek. Przez olbrzymią większość roku była liderem rankingu ATP najlepszych tenisistek i tenisistów świata oraz trzeci raz z rzędu, a czwarty raz w ogóle, wygrała prestiżowy turniej Rolanda Garrosa. Dziś jest najbardziej rozpoznawalnym polskim sportowcem na świecie obok Roberta Lewandowskiego, ale najwyraźniej dla naszych kibiców to za mało. Iga zachowała się z klasą, podziękowała tym, którzy na nią zagłosowali i nie narzekała.
Podobnie najlepszy żużlowiec świata Bartosz Zmarzlik, który w tym roku zdobył tytuł mistrza globu po raz piaty, dokładając do tego tytuł drużynowego mistrza Europy. To wystarczyło, aby znaleźć się w połowie pierwszej dziesiątki.
