Globalna cenzura. Nowe przepisy umożliwią blokowanie treści
Globalna cenzura pod pretekstem. Zakaz „mowy nienawiści” oraz „dezinformacji”. Nowe przepisy umożliwią blokowanie treści

Bruksela nie poprzestaje na ograniczeniu wolności słowa w związku z mową nienawiści czy dezinformacją, ale rozwija dalsze kompetencje w zakresie ingerującym w wolość słowa.
Wolność słowa jest obecnie zagrożona w Europie w sposób, jakiego nie było od czasu reżimów autorytarnych. Internet stanowi pierwszą linię ataku na wolność słowa w Europie, szczególnie za sprawą Aktu o usługach cyfrowych (Digital Service Act), który przyznaje Komisji Europejskiej uprawnienia do egzekwowania „moderowania treści” na bardzo dużych platformach internetowych i u dostawców usług cyfrowych (ponad 45 mln użytkowników miesięcznie).
Genezę wysiłków na rzecz kontrolowania dyskursu internetowego można sprowadzić do wydarzeń w najnowszej historii. To zapewne zwycięstwo PiS w Polsce w 2015 r., brexit i wygrana Donalda Trumpa w 2016 r. Te przełomowe zmiany wstrząsnęły politycznym i medialnym establishmentem kryjącym się za fasadą liberalnej demokracji na tyle, że jego przedstawiciele uznali za konieczne szybkie wdrożenie mechanizmów, które ograniczą wyborcom dopływ informacji mogących skutkować podobnie „błędnymi” decyzjami, jak zwycięstwo patriotów w Polsce, opuszczenie UE przez Wielką Brytanię czy wygrana konserwatysty w USA.
