Felieton
Gdulizm socjologicznyGdulizm socjologiczny. Ilu dzisiejszych oskarżycieli odważyłoby się w okresie wojny zaryzykować życie swoje i najbliższych?

Artykuł premium
DołączTo, co towarzyszy dyskusji o losach Polaków narodowości żydowskiej, to niesłychana zapiekłość, a nawet nienawiść oskarżycielska.
Maciej Gdula, doktor habilitowany nauk społecznych, polityk i poseł, rzekomo socjolog, błysnął ostatnio naukową wrażliwością, próbując obliczyć „wskaźnik ratowania Żydów” na podstawie drzewek w Yad Vashem. Odwaga, z jaką to uczynił, i wrażliwość same go recenzują. Gdyby to był dziennikarz z „Gazety Wyborczej”, tobym się nie dziwił, ale że to naukowiec z tej samej dziedziny co moja, to nie mogę nie zabrać głosu.
Otóż Gduli wyszło, że Polacy słabo ratowali Żydów, bo wskazuje to stosunek liczby ludności do liczby drzewek. Bardziej bohaterscy byli Holendrzy i kto tam jeszcze.
