Eskalacja przemocy. "W Polsce nie będzie trzeba strzelać"
Eskalacja przemocy. "W Polsce nie będzie trzeba strzelać do opozycji, skoro zostanie ona zamknięta do więzienia"

Koalicja 13 grudnia dubluje działania NSDAP z lat 30., ale nie można tego ze sobą porównywać, bo przecież dąży do szczytnego, liberalnego celu i oklaskiwana jest przez europejski establishment.
Zamach na Donalda Trumpa należy interpretować jako kolejny symptom narastania liberalnej przemocy. Wprawdzie spotkał się z oficjalnym potępieniem oraz ubolewaniem ze strony przeciwników byłego prezydenta, ale na jotę nie wstrzymał wymierzonej w niego kampanii nienawiści.
W ciągu niespełna dwóch miesięcy mieliśmy do czynienia z dwoma zamachami na znaczących polityków: premiera Słowacji i kandydata na prezydenta Ameryki. Postacie te rożni wszystko, ale łączy bezpardonowa wojna, którą organizuje przeciw nim liberalny establishment. Konsekwentne przedstawianie ich jako wcielenia zła przez dominujące ośrodki opiniotwórcze powoduje, że muszą pojawić się tacy, którzy za swoją misję uznają ich powstrzymanie bez względu na cenę.
