Eliza Orzeszkowa bez cenzury – życie ciekawsze od twórczości?
Eliza Orzeszkowa bez cenzury – życie ciekawsze od twórczości? "Uchodziła za skandalistkę, która za nic miała ówczesne konwenanse"

Skoro nie udało się zwyciężyć zbrojnie, społeczeństwo należy zmieniać poprzez edukację.
Gdy słyszymy nazwisko Elizy Orzeszkowej, przed oczami stają nam szkolne lektury i mozolne analizy „Nad Niemnem”. Tyle o niej wiemy. A szkoda, że nie więcej. Bo zanim zdobyła uznanie i sławę jako jedna z najwybitniejszych powieściopisarek epoki pozytywizmu, niemal nagrodzonych Noblem, uchodziła za skandalistkę, która za nic miała ówczesne konwenanse.
„Bardzo wiele pisałam. W tym zawarło się dziewięć dziesiątych mego życia. Od wczesnej młodości miałam w sobie głosy wewnętrzne, nieustanne, nieprzeparte, które ku temu właśnie mnie wołały” – mówiła o sobie Eliza Orzeszkowa u schyłku życia. Przez ponad pół wieku spod jej pióra wychodziły powieści, nowele, rozprawy i setki listów kryjących uczucia oraz myśli, które za wszelką cenę próbowała wyrazić słowem drukowanym.
