Dziś śmieje się Putin. Czy Trump to zmieni?Dziś śmieje się Putin. Czy Trump to zmieni? Oto zyski z rozejmu i żądania Putina

Negocjacje dopiero się zaczynają, a ich rezultatem może być zarówno zawieszenie broni, jak i intensyfikacja wojny
Kto jest górą po pierwszej rundzie amerykańsko-rosyjskich negocjacji w kwestii zawieszenia broni na Ukrainie i czy w ogóle możemy mówić, że rozmowy te są ważnym krokiem w stronę pokoju?.
Boris Johnson, były premier Wielkiej Brytanii, nie ma wątpliwości. „Putin nie negocjuje, Putin śmieje się z nas” – napisał w sieciach społecznościowych już po rozmowie telefonicznej prezydentów USA i Rosji. Pośrednio działania Białego Domu też wskazują na to, że Stany Zjednoczone nie osiągnęły swych celów. Pierwotnie planowano konferencję prasową Donalda Trumpa, który chciał, jak się spekuluje, pochwalić się przełomem w negocjacjach i poinformować o zgodzie Kremla na 30- dniowe zawieszenie broni. Spotkanie z mediami odwołano, bo nie było czym się chwalić i to najlepiej ilustruje stan nastrojów. Wiedząc, że Trumpowi zależy na szybkim sukcesie negocjacyjnym, Rosjanie zręcznie wykorzystali te oczekiwania. Najpierw Putin w swoim stylu spóźnił się i kazał zgromadzonym w Gabinecie Owalnym czekać godzinę na rozpoczęcie negocjacji, co już było wyraźnym sygnałem, komu bardziej zależy na powodzeniu rozmów i w związku z tym winien być gotów na dalej idące ustępstwa, a potem przedstawił twarde stanowisko, w gruncie rzeczy nie do przyjęcia.
