Dzieciństwo na sprzedaż. „Babystar”- dzieci nie mają wyboruDzieciństwo na sprzedaż. „Babystar”- dzieci nie mają wyboru. Publicznie. Bez zgody. Bez możliwości wycofania. Internet nie zapomina

„Babystar” pokazuje najmroczniejszy wariant tego mechanizmu: sytuację, w której rodzice „sprzątają” cyfrową tożsamość dziecka, selekcjonują emocje, konflikty i wizerunki, tak by nie zaburzyć monetyzowalnej narracji.
W rzeczywistości, w której prywatność staje się walutą, a życie rodzinne zamienia się w produkt do konsumpcji, film „Babystar” w reżyserii Joschy Bongarda prowokuje do refleksji nad granicami obecności w sieci. To ironiczne spojrzenie na świat, w którym dzieci od pierwszych chwil życia funkcjonują przed kamerą, a uczucia i bliskość są przeliczane na wyświetlenia i zyski.
To nie jest film o internecie. To jest film o dzieciach, które nigdy nie miały szansy być tylko dziećmi. „Babystar” uderza tam, gdzie boli najbardziej – w pozorną niewinność codziennych gestów.
Gra pozorów
Zdjęcie. Relacja. Filmik. Uśmiech na pokaz. To wszystko, co miało być pamiątką, staje się walutą. A dziecko? Staje się treścią. Produktem. Narracją, którą można edytować, filtrować i sprzedawać. Sharenting (nadmierne…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
