Dla mnie już po Euro 2024... Biało-Czerwoni wracają do domu
Dla mnie już po Euro 2024... "Biało-Czerwoni wracają do domu, ale nagrodą pocieszenia może być rekord Roberta Lewandowskiego"

Z tych mistrzostw zapamiętam brutalną akcję niemieckiej policji, która lała niewinnych polskich kibiców, w tym kobiety (widziałem filmy).
Na Euro 2024 Polacy nieźle grali tylko mecze nieparzyste. A to za mało.
Remis w spotkaniu o punkty z aktualnymi wicemistrzami świata, czyli Francją, cieszy tym bardziej, że Les Bleus walczyli o pełną pulę, bo chcieli wygrać grupę. Niespodziewanie pierwsze miejsce zajęli Austriacy trenowani przez Niemca, który odmówił przyjęcia posady w Bayernie Monachium, aby skupić się na reprezentacji. Niestety na konferencjach prasowych wymądrza się na temat polityki, co jest żałosne, ale trenerem jest bardzo dobrym. To on upowszechnił pojęcie „gegenpressing”, do którego trzeba mieć żelazne płuca, bo atakuje się rywali tuż pod ich polem karnym.
