Dla kogo i z kim walczycie? Jasny ciąg przyczynowo-skutkowy
Dla kogo i z kim walczycie? Mamy jasny ciąg przyczynowo-skutkowy. Dla Polaków kijek, ale dla rządu Tuska marchewka

Wyjątkowo zgodnie z linią rządu mówią dziś nie tylko rządowe i zaprzyjaźnione media prywatne, lecz także Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
Nieustająca jest hipokryzja rządzących, którzy dziś chętnie podpierają się autorytetem munduru, by usprawiedliwić swoją niebezpieczną politykę migracyjną. Jak Włochy czy Austria skutecznie umieją postawić się Niemcom, tak obóz Donalda Tuska pilnuje polskiej granicy głównie przed… Polakami.
Nieprzypadkowo akurat po tym, jak minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt poinformował o rozmowie z polskim rządem, że aktywność polskich obywateli działających przy granicy jako Ruch Obrony Granic jest „nielegalna”, a „zajęcie się tym jest zadaniem strony polskiej”, polskie władze najpierw ruszyły z osłoną propagandową, której głównym elementem było oczernianie i obrażanie własnych obywateli przez porównywanie ich do nazistów (cóż za bezczelność akurat w kontekście sprzeciwu wobec niemieckiej polityki używać takich porównań), a następnie rozpoczęły zatrzymania i karanie tych ludzi. Mamy jasny ciąg przyczynowo-skutkowy. Po tym, jak niemieckie władze pokazują, że są wściekłe na obywatelskie patrole na polskiej granicy, bo (tu cytat z niemieckich mediów) „torpedują” politykę Berlina, satelicki rząd w Warszawie rusza z nagonką, szczuciem i dzieleniem Polaków, równolegle zakazując fotografowania i nagrywania działań podejmowanych w ukryciu, ale za to w ścisłym porozumieniu rządów premiera Donalda Tuska i kanclerza Friedricha Merza.
