Demokracja walcząca jak demokracja ludowaDemokracja walcząca to spełnienie ustroju demokracji liberalnej i ma tyle wspólnego z parlamentaryzmem, co demokracja ludowa

Przez establishment europejski Polska traktowana jest jako laboratorium walki z narastającą kontestacją liberalnej oligarchii.
Zgodnie ze znanym powiedzeniem generałowie toczą zawsze minione wojny. Jest to reguła uniwersalna: opieramy się na tym, co znamy, na indywidualnych oraz zbiorowych doświadczeniach i z trudem dostrzegamy nowe zagrożenia. Do pewnego stopnia tak można by tłumaczyć antyfaszystowską obsesję współczesnego Zachodu, który nowe zjawiska usiłuje wtłoczyć w nieprzystający do nich schemat walki demokracji z hitleryzmem.
Interpretację tę podważa jednak lekceważenie innego, równie niebezpiecznego doświadczenia komunizmu, który groził cywilizacji zachodniej zdecydowanie dłużej i sczezł, jak się nam zdawało, ledwie trzydzieści parę lat temu, prawie pół wieku po pokonaniu państw osi. Jednak kreowany dziś „antypopulistyczny front” przypominać zaczyna tworzony pod auspicjami komunistów Front Ludowy, który powstrzymać miał nazistów i faszystów. W ostatnich wyborach we Francji lewicowa koalicja wymierzona w Zgromadzenie Narodowe występowała nawet pod tą historyczną nazwą.
