Demokracja dzień po. "Polska będzie inna. Jak to możliwe?"Demokracja dzień po. "Polska będzie inna. Jak to możliwe?" Obudzimy się w nowym kraju

Każdy z wariantów niedzielnego głosowania przynosi diametralną zmianę.
Piszę ten felieton jeszcze przed drugą turą wyborów prezydenckich, a jednak wiem, że gdy się ukaże, Polska będzie inna. Jak to możliwe?
Każdy z wariantów niedzielnego głosowania przynosi diametralną zmianę. Jeśli zwycięzcą okaże się Rafał Trzaskowski, będziemy mieli do czynienia z początkiem bardzo ponurego i ekspresowego okresu domykania się systemu. I nie chodzi tu o sam fakt kontrolowania parlamentu, rządu i pałacu prezydenckiego, ale towarzyszący władzy parasol medialny – zarówno ze strony siłowo przejętych mediów publicznych, jak i licznych mediów prywatnych. Do tego dochodzi całkowita bierność instytucji unijnych oraz wielu organizacji zagranicznych, które poprzez swoją ideologiczną i światopoglądową inklinację nie tylko przymykają oko na „eksperyment nad Wisłą”, lecz wręcz pchają polskie władze, by działały szybciej i ostrzej.
