Czego nie zauważył Tusk? Kto reprezentował Polskę?Czego nie zauważył Tusk? Polskę w USA reprezentował były premier Mateusz Morawiecki, w Davos prezydent Andrzej Duda

Miniony tydzień był czasem światowych rozstrzygnięć. Pokazał, kto gdzie stoi, o co walczy, jakie interesy reprezentuje i na kogo może liczyć w realizacji politycznych planów. Prezydent Andrzej Duda pojechał na szczyt ekonomiczny do Davos, szef EKR Mateusz Morawiecki na zaprzysiężenie prezydenta Trumpa do Waszyngtonu, a Donald Tusk, nie otrzymawszy zaproszenia na żadne z tych światowych wydarzeń, toczył w Warszawie swoją hejterską grę. Grę tym smutniejszą, że przypieczętowaną późniejszym wystąpieniem w Strasburgu i „pocałunkiem śmierci” od sławiącego jego prounijną skuteczność polityczną Manfreda Webera. Ale po kolei.
Premier nie otrzymał zaproszenia do Waszyngtonu, mimo że w ostatnim czasie próbował przymilać się do Donalda Trumpa. Nic jednak nie zatrze serii dyplomatycznych afrontów, które kolekcjonował przez lata, stawiając wszystkie siły na wspieranie Joe Bidena. I choć dziś próbuje wyprzeć się przeszłości, skandaliczne oskarżenia obecnego prezydenta USA o rosyjską agenturalność są przecież faktem, znanym również za oceanem. Czyżby więc atak, który ludzie Tuska przypuścili na Mateusza Morawieckiego, powielając waszyngtoński fejk ukraińskiej dziennikarki, miał przykryć nieobecność Donalda Tuska na dwóch najważniejszych wydarzeniach odbywających się w tym czasie na świecie? Dziś, gdy wiemy, kim jest autorka nagrania, sprawa wydaje się oczywista.
