Co z tymi elitami? Realistyczna koncepcja SchumpeteraCo z tymi elitami? Nietrudno zauważyć różnicę pomiędzy teorią demokracji a realistyczną koncepcją Schumpetera

Na gruncie realistycznej koncepcji Schumpetera wyrosły trzy pokrewne modele analizy demokracji: westminsterski, poliarchii Roalda Dahla i konsensualny Arenda Lijpharta.
Demokracja to piękne hasło. Bo jak zapewniają nas profrekwencyjni aktywiści każdy głos się liczy. To my wybieramy tych, którzy w naszym imieniu będą rządzić. Czyli w sumie tworzymy elity władzy. Ale czy na pewno wybrane przez nas elity kierują się wskazanymi przez nas potrzebami. A może nie są „radą mędrców”, która stara się realizować interes publiczny, ale przeciwnie – są „grupą interesu” żądną zasobów i gotową na wszystko, aby zachować władzę oraz przywileje. A jeżeli tak, to powstaje pytanie czy społeczeństwa mogą się im skutecznie przeciwstawić.
Po II wojnie światowej pojawiły się dwa zasadnicze sposoby definiowania demokracji: tradycja prawnicza i tradycja politologiczna. Charakterystyczne dla tradycji prawniczej było ujęcie normatywne (idealistyczne). W opozycji do niej ukształtowała się tradycja politologiczna, która szukała odpowiedzi na pytanie nie o to, jak powinien funkcjonować system demokratyczny w świetle konstytucji, tylko jak faktycznie funkcjonuje. Posługiwała się epistemologią pozytywistyczną i odwoływała do faktów, a nie norm i wartości
