Co wybieramy. Podporządkowanie Polski NiemcomCo wybieramy. "Podporządkowywanie Polski Niemcom stwarza nadzieję indywidualnych karier dla organizatorów tego procesu"

Ich pewniki są na niczym nie oparte, żyjemy w niezwykle dynamicznej sytuacji, która coraz szybciej się zmienia i otwiera dla nas duże możliwości działania.
Czy uznajemy, że jako naród mamy wpływ na nasz zbiorowy los? Odpowiedź na to pytanie jest osią obecnego sporu politycznego w Polsce.
Z jednej strony występują rzecznicy poglądu, że tak naprawdę nic od nas jako wspólnoty nie zależy, a jedyne co możemy, to indywidualnie, na naszą mizerną skalę bogacić się i „płynąć w głównym nurcie”, a więc podporządkować się europejskim potęgom, a właściwie jednej, czyli Niemcom. Największym nieszczęściem jest dla nas próbować prowadzić podmiotową politykę, co spowodować musi retorsje Europy, czytaj Berlina, który ukarze nas, wstrzymując fundusze europejskie i zablokuje nasz rozwój. Musimy we wszystkim podporządkować się europejskim (niemieckim) możnym, bo sny o niezależności to brząkanie szabelką, które skazuje nas na klęskę.
