Felieton
Co takiego wiedzą „złote dzieci” TuskaCo takiego wiedzą „złote dzieci” Tuska. "Kwintesencja plaformerskiej drogi politycznej, determinacja, cynizm i brak skrupułów"

Artykuł premium
DołączO ile można zrozumieć, że młoda para chciała skorzystać z dostępnych im przywilejów, o tyle okoliczności i sposób, w jaki to zrobiono, budzi wiele wątpliwości
Kiedyś Sławomir Nowak był nazywany „złotym dzieckiem” Donalda Tuska, ale zniknął. Dziś mamy kolejne „złote dzieci”: Kingę i Arkadiusza.
Kwintesencja plaformerskiej drogi politycznej, determinacja, cynizm i brak skrupułów. To ostatnie wyszło na jaw w ostatnich dniach, gdy dowiedzieliśmy się, że postanowili skorzystać z bardzo intratnej możliwości dwóch dopłat jednocześnie na jedno mieszkanie w Warszawie. W swojej nieposkromionej hipokryzji zdecydowali się na to, mimo że przez ostatnie lata sami chętnie wskazywali palcem rzeczywistą i urojoną pazerność władzy.
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 42/2024
