Co słychać w Warszawie? "niech zasypie tunele"Co słychać w Warszawie? "Warszawa od lat schodzi na dziady. W mieście nie ma gospodarza, ani wizji rozwoju"

Jajo za 250 tys. zł, 18 pojazdów od chińskiej firmy Yutong za 60 mln zł, "strefy relaksu" za 60 tys. zł, ulice dla wybranych, 700 mln zł postawiono betonowy kloc Muzeum Sztuki Nowoczesnej i czynsze zabójcze dla handlu i usług.
Warszawa od lat schodzi na dziady. W mieście nie ma gospodarza, wizji ani żadnej strategii rozwoju. To taka Polska pod rządami Platformy, tyle że w mniejszej skali. Ktoś, kto urodził się i wychował w Warszawie, patrzy na to z rosnącą goryczą.
W dni powszednie Warszawa budzi się ze snu między godz. 5 a 7 rano. Czas pobudki zależy od dzielnicy – im bliżej Śródmieścia, tym wstaje później. Ci, którzy mieszkają w większej odległości od centrum, nie mówiąc o zurbanizowanych przedmieściach, muszą wyszykować się do pracy i szkoły wcześniej. Czeka ich bowiem długa wyprawa w korku albo, jeśli korzystają z komunikacji publicznej, zatłoczony wagon metra, tramwaj lub autobus. Albo wszystko naraz, jeśli się przesiadają.
