Cierpienia "uśmiechniętej Polski"Cierpienia "uśmiechniętej Polski". "Do wrogów prawicy powoli dochodzi świadomość, że padli ofiarą własnej propagandy"

PiS nie zostało znokautowane. Tusk ma z kim przegrać. PiS dość szybko odzyskuje wigor, sondaże mu sprzyjają, ma dość bogate zaplecze medialne oraz dobrze rozpracowane media społecznościowe.
Rządzą, ale się nie cieszą. Mają wszystko, ale są przerażeni, że zaraz to stracą – takie są nastroje „uśmiechniętej Polski”. Właściwie nie wiadomo, czy nadal jest ona uśmiechnięta, bo rok po wyborach dominuje tam pesymizm i rozczarowanie. Prawica miała być brutalnie rozliczona i zredukowana do niegroźnego minimum. Tymczasem „uśmiechniętą Polskę” trapi coraz większy strach przed powrotem PiS do władzy.
Trudno w to uwierzyć komuś, kto popiera prawicę. W optyce jej zwolenników obóz dzisiejszej władzy, w tym popierające rząd media oraz wyborcy zakochani w Donaldzie Tusku, powinni tryskać optymizmem i radować się swoim szczęściem. Mają wszystko – wycięli prawicowców praktycznie zewsząd, bezwzględnie dominują w mediach, popkulturze, biznesie, samorządach, sądownictwie. Mają gigantyczną przewagę pod każdym względem, także finansowym, co będzie miało znaczenie w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. A zdobycie pałacu prezydenckiego ma być tym, co Grzegorz Schetyna nazwał domknięciem systemu.
