Chińsko-amerykańska wojna pod biało-czerwoną flagą
Chińsko-amerykańska wojna pod biało-czerwoną flagą. "Szerszy obraz tego, co naprawdę dzieje się w gdyńskim porcie"

Nie jest tajemnicą, że ogromna część eksportowanych do Unii towarów przechodzi przez porty morskie. Chińskie firmy operują nie tylko w Gdyni, lecz także w portach w Grecji, Niemczech, Holandii, Belgii, Hiszpanii, Szwecji i we Włoszech.
150 m. Tyle dzieli Stany Zjednoczone od Chin. Jak to możliwe? W Gdyni przy Nabrzeżu Helskim, jednej z najpiękniej położonych przestrzeni industrialnych w Polsce, działają dwie firmy. Jedną z nich jest GCT, od 2005 r. kontrolowana przez Hutchison Port Holdings, firmę z Hongkongu. Druga to BCT – Bałtycki Terminal Kontenerowy, który w 2003 r. kupiła filipińska korporacja ICTSI. Obie toczą wojnę handlową, w której niebagatelną rolę odgrywają media alarmujące o „zagrożeniach” dla Polski, NATO i naszego bezpieczeństwa.
Ten tekst nie jest próbą analizy zagadnienia, czy chińska obecność w gdyńskim porcie jest realnym zagrożeniem dla polskiego i europejskiego bezpieczeństwa. To zadanie dla polityków, którzy muszą ocenić długofalowe skutki chińskiej obecności w polskiej gospodarce. Warto mieć jednak szerszy obraz tego, co naprawdę dzieje się w gdyńskim porcie. Zwłaszcza że sprawa wzbudza ogromne emocje w mediach.
