Chcieli „zabić” Nawrockiego. "Pięścią, kamerą i kłamstwem"
Chcieli „zabić” Nawrockiego. Pięścią, kamerą i kłamstwem. Wszystkie świństwa dozwolone - tak działały największe portale

W ostatnich dniach kampanii „Wyborcza” nie tylko pracowała piórami swoich robotników, lecz także pieniędzmi! Redakcja zapłaciła Facebookowi za reklamowanie jej publikacji wymierzonych w Nawrockiego
To była najpodlejsza walka wyborcza w naszej historii. Antydemokratyczny system użył w niej wszelkich zasobów, zastosował wszystkie możliwe faule, oparł kampanię na strategii kłamstw, udziale służb specjalnych i dyspozycyjnych dziennikarzy. Ci ostatni mieli odegrać kluczową rolę w operacji medialnego uśmiercenia Karola Nawrockiego.
Jeszcze nigdy w III RP nie przeprowadzono tak szerokiego ataku na jednego człowieka. Nawet najbardziej znienawidzone (przez lewicowo-liberalne pseudoelity) postacie prawicy, jak Jarosław Kaczyński czy Antoni Macierewicz, nie były przedmiotem tak silnej nagonki i ofiarami takich pomówień.
