Broniatowski jak kochanka Putina na moskiewskim Arbacie
Broniatowski jak kochanka Putina na moskiewskim Arbacie. "Dyrektor TVP World rodzinnie dobrze umocowany"

Niezauważone zostało jego tłumaczenie ze swojej przeszłości w Onecie. Do rozmowy wideo zaprosił go również rodzinnie umocowany Witold Jurasz.
Po tym, jak rządowi najemnicy w telewizji publicznej na stanowisku dyrektora TVP World obsadzili rodzinnie dobrze umocowanego Michała Broniatowskiego (mama pracowała w Wydziale Propagandy KC PZPR, tata był w UB majorem „do zadań specjalnych”, później pułkownikiem SB, który szkolił młodych esbeków), zrobiło się głośno.
Niezauważone zostało za to jego tłumaczenie ze swojej przeszłości w Onecie. Do rozmowy wideo zaprosił go również rodzinnie umocowany Witold Jurasz. Były dyplomata zaczął kpić, że „prawica zawyła” po nominacji Broniatowskiego, ponieważ w przeszłości był on wiceszefem rosyjskiego Interfaksu. W odpowiedzi ten zaczął snuć opowieść, jak w 2003 r. „po rozmaitych przejściach trafił do Moskwy z misją zakupu firmy medialnej dla jednej z dużych polskich grup medialnych”, która chciała mieć w Rosji swoją gazetę, „a właściwie całą grupę medialną”. Chodzi zapewne o Edipresse, szwajcarską grupę medialną, która mając swoją spółkę w Polsce, chciała wejść na rosyjski rynek i w 2003 r. przejęła tamtejszy Kone-Liga Press.
