Bohaterowie odkrywani powoli
Bohaterowie odkrywani powoli. Interesują go ludzie z pęknięciami. Nie ci idealni, ale ci prawdziwi

W roli przedwojennego gwiazdora Eugeniusza Bodo przypomina go TVP. Jesienią w serialu „Lalka” Tomasza Schuchardta zobaczymy jako Wokulskiego. Za chwilę dla platformy Netflix wcieli się też w ekranowego Bogumiła Niechcica.
Czy stał się już specjalistą od kanonicznych ról? I tak, i nie. Z jakiegoś powodu tuż po zagraniu Stanisława Wokulskiego (premiera serialowej „Lalki” we wrześniu), pojawi się w kolejnej głośnej ekranizacji. Tym razem „Nocy i dni”. Będzie się tu wcielał w spolegliwego męża Barbary Niechcic. Pamiętajmy jednak, że obie role powstały tuż po głośnym „Domu dobrym”. W filmie Smarzowskiego Schuchardt na tyle wiarygodnie zagrał domowego agresora, że wylała się na niego fala hejtu. „Bo czy można być aż tak przekonującym, jeśli samemu nie ma się podobnych doświadczeń jak ekranowa postać?” – pytano. Sądząc po dotychczasowej filmografii Tomasza Schuchardta – można.
