Bodnar, pamiętasz jeszcze, co przysięgałeś?Bodnar, pamiętasz jeszcze, co przysięgałeś? Szokującą politykę Bodnara określił ich przyjaciel z Niemiec

To było niewiele ponad rok temu. Piękna uroczystość w pałacu prezydenckim, rząd ministrów stoi i patrzy, a za ich plecami premier. Okazja to wyjątkowa – zaprzysiężenie nowego rządu, co się zowie demokratycznym. Do mikrofonu podchodzi mianowany na ministra sprawiedliwości prawnik i były Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. „Obejmując urząd ministra sprawiedliwości, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom konstytucji i innym prawom Rzeczypospolitej Polskiej, a dobro ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem” – recytuje zapisaną w konstytucji (art. 151) treść przysięgi. Co robi stojący za nim szef rządu? Śmieje się.
Nie możemy z całkowitą pewnością powiedzieć, co rozbawiło Donalda Tuska, ale wiemy, że rozbawienie na twarzy polityka pojawiło się przy słowach o dochowaniu wierności postanowieniom konstytucji i innym prawom oraz że już wtedy panowie mieli bardzo dokładnie przygotowany plan działania w ramach tzw. eksperymentu nad Wisłą. Tak bowiem politykę nowych władz określił ich przyjaciel z Niemiec jeszcze zanim przejęli stery władzy wykonawczej.
