Co się stało z naszym zdrowiem?Co się stało z naszym zdrowiem? Pod koniec stycznia i w lutym czeka nas prawdziwy wirusowy armagedon

Z danych resortu zdrowia wynika, że w Polsce przeciw grypie zaszczepiło się dotąd 714 tys. osób.
Pandemia COVID-19 teoretycznie za nami. Niestety, zaatakowały nas wirusy, które do tej pory przegrywały walkę o żywiciela z SARS-CoV-2. W przedświątecznym tygodniu oficjalne statystyki mówiły o 300 tys. zachorowań na grypę. To znaczy, że dziennie było ich oficjalnie średnio ok. 40–50 tys. I to jeszcze nie koniec.
Podczas przygotowań do Bożego Narodzenia bez rozrzewnienia wspominałam ub.r., kiedy to niemal cała rodzina miała COVID-19. Nie zachorowały tylko dwie najmłodsze córki, a ich kwarantanna dobiegła końca w Wigilię. Z zadowoleniem myślałam, że tegoroczne święta będą zdrowsze i normalniejsze. Jednak już w pierwszy dzień świąt stałam w gigantycznej kolejce do dyżurnej apteki, bo dzieci powalił wirus. Na szczęście, przynajmniej w mojej rodzinie, wirus miał tyle przyzwoitości, by najmłodszych zaatakować dopiero po Wigilii. Być może stało się to na skutek spotkania w rodzinnym gronie. Przecież po kilku latach pandemii, gdy wszyscy starali się ograniczać rodzinne spotkanie, głównie ze strachu o zdrowie seniorów, wszyscy byliśmy stęsknieni za posiadówkami w większym gronie. Każdy pewnie powie to samo. W ostatnim czasie większość przyjaciół i znajomych wokół zmagała się z wirusami, ale już nie SARS-Cov-2, tylko grypy lub RSV.
