Zełeński uczcił działacza OUN. "Nie zapomnimy o bohaterach"Zełeński uczcił działacza OUN. "Nie zapomnimy o bohaterach"

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wziął udział we wtorek w ponownym pochówku pierwszego przewódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Jewhena Konowalca. Oświadczył, że Konowalec "powrócił do ojczyzny, o którą walczył i która tworzy dziś jedną z najsilniejszych armii w Europie i na świecie".
Szczątki Konowalca, który zginął w 1938 roku z rąk sowieckiego agenta, ekshumowano na cmentarzu w Holandii i w ubiegły czwartek przewieziono do Ukrainy.
Pułkownik Konowalec powrócił właśnie do tej Ukrainy, o którą walczył i której pragnął. Ukrainy silnej, suwerennej i samodzielnej, która szanuje i rozwija swoją armię – jedną z najsilniejszych nie tylko w Europie, lecz także na świecie. Armię, która na swoich naszywkach nosi nasze godło, nasz tryzub. Powrócił do Ukrainy, która tworzy własną historię
– powiedział Zełenski podczas wtorkowych uroczystości.
Prezydent Zełeński przypomniał, że Rosja próbuje złamać jego kraj od początku 2022 roku.
Obecnie ponownie liczy na trudy zimy nawet bardziej niż na całą swoją broń. Niezależnie jednak od tego, jakiego zła dopuszczą się Rosjanie, prowadząc wojnę przeciwko narodowi ukraińskiemu, wiemy, że całe to zło zwrócimy im dzięki naszym zdolnościom rażenia dalekiego zasięgu. Dla siebie zaś wywalczymy i zbudujemy pokój, którego tak bardzo potrzebujemy. Pokój dla Ukrainy, która już nigdy nie stanie się częścią obcego państwa i nie zapomni swoich bohaterów
– zapewnił.
Zełenski ocenił, że ponowny pochówek Konowalca jest wydarzeniem o znaczeniu narodowym.
Ukraina po raz kolejny przywraca najwyższą sprawiedliwość dziejową – sprawiedliwość wobec samej siebie. Sprowadzamy do ojczyzny wybitnego syna narodu ukraińskiego, wzorowego żołnierza i ważnego ukraińskiego działacza państwowego, pułkownika Jewhena Konowalca
– podkreślił ukraiński prezydent.
Pogrzeb z honorami
W piątek ukraińskie media podały, że trumnę z prochami pierwszego przywódcy OUN wystawiono w Patriarszym Soborze Zmartwychwstania Chrystusa Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w Kijowie. Odprawiono nabożeństwo żałobne w intencji spokoju duszy pułkownika Konowalca, modląc się o „wieczny spoczynek jego duszy oraz dziękując Bogu za dar jego życia i służby narodowi ukraińskiemu”.
Powrót prochów Jewhena Konowalca to nie tylko sprowadzenie szczątków wybitnego Ukraińca. To także powrót pamięci historycznej, która łączy pokolenia
– podkreślił Ukraiński Kościół Greckokatolicki.
O ekshumacji szczątków Konowalca w Holandii poinformował we wtorek Zełenski. Zapowiedział wtedy, że wkrótce zostaną one sprowadzone do Ukrainy i pochowane na Narodowym Cmentarzu Wojskowym pod Kijowem.
W czwartek zastępczyni szefa kancelarii prezydenta Iryna Wereszczuk ogłosiła, że trumna z prochami znajduje się już w Ukrainie. „Pułkownik Jewhen Konowalec został powitany na ziemi ojczystej ze wszystkimi honorami państwowymi i wojskowymi”
– napisała w serwisach społecznościowych.
Założyciel OUN
Konowalec, oficer Ukraińskich Strzelców Siczowych i pułkownik armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, który zginął z rąk sowieckiego agenta Pawła Sudopłatowa w 1938 r., pochowany był na cmentarzu Crooswijk w Rotterdamie. Konowalec był znanym działaczem politycznym i wojskowym. Był też współzałożycielem Ukraińskiej Organizacji Wojskowej (UWO) - protoplasty OUN - oraz pierwszym przywódcą OUN.
To właśnie członek tej organizacji, Hryhorij Maciejko, z rozkazu Stepana Bandery dokonał udanego zamachu terrorystycznego na polskiego ministra Bronisława Pierackiego. Po zamachu zbiegł z Polski ukrywając się w europejskich krajach. W trakcie II wojny światowej był agentem III Rzeszy, miał również dokonać zamachu na Franklina Delano Roosvelta, ówczesnego prezydenta USA.
kh/PAP
