Zaborcza żądza Rosji. "Czy uda się Putina powstrzymać?"
Zaborcza żądza Rosji. "Czy uda się Putina powstrzymać? Dziś nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie"

Rosja, mając do wyboru ciężką pracę nad zagospodarowaniem swoich największych w świecie terytoriów, wybiera powrót – na siłę – na zagarnięte dawniej tereny.
O neoimperialnej polityce współczesnej Rosji dobitnie mówił w 2008 r. w Tbilisi śp. prezydent Lech Kaczyński. Znamy tę wypowiedź, która ma cechy spełniania się. Były: agresja na Gruzję, zajęcie Krymu, okupacja wschodnich rejonów Ukrainy, a teraz wojna hybrydowa z państwami bałtyckimi oraz Polską – ze strony Białorusi, która pełni w tej neoimperialnej polityce Rosji funkcję agresora zastępczego.
Choć powiedziano już prawie wszystko o politycznych, gospodarczych i militarnych celach Rosji chcącej powrócić do swojego geopolitycznego znaczenia z czasów Związku Radzieckiego, czyli dominacji nad krajami Europy Środkowej, wielu ludziom wciąż trudno pojąć motywy, jakimi kieruje się Moskwa. Mówią: „Przecież to największy kraj na świecie”. Jedna szósta lądów na kuli ziemskiej należy do Rosji. Na jednym kilometrze kwadratowym mieszka średnio osiem osób z liczącej ponad 143 mln populacji obywateli rosyjskich, reprezentowanych też przez olbrzymią, bo liczącą ponad 30 mln, mozaikę wielu narodowości i grup etnicznych. Trzy czwarte Rosjan żyje w miastach, głównie w europejskiej części Rosji. Przeogromne tereny Rosji na wschód od Uralu nadal czekają na swoich odkrywców.
