Z więzienia do Kongresu? Niewiarygodna historia z USAZ więzienia do Kongresu? Niewiarygodna historia z USA
Więzień skazany na 20 lat, który nigdy nie był na Alasce, może zostać... kongresmenem tego stanu. Brzmi jak scenariusz filmu, ale to dzieje się naprawdę. Demokracie Ericowi Hafnerowi wystarczyło zaledwie 3,8 proc. głosów, by przejść do finału wyścigu.
W USA odbywają się w tym roku tzw. midterms, czyli wybory do Kongresu w połowie kadencji prezydenta. W ich ramach Amerykanie wybiorą nowy skład Izby Reprezentantów. Zanim jednak do tego dojdzie, w każdym stanie odbywają się prawybory, które ustalą ostateczną listę kandydatów.
Zajął czwarte miejsce
W większości stanów prawybory są utrzymane w formule partyjnej. Kandydaci z danej partii rywalizują ze sobą, a głosują jej zarejestrowani członkowie, po czym zwycięzcy walczą ze sobą we właściwych wyborach. Alaska, której przysługuje jedno miejsce w Izbie, ma jednak inny system. Wszyscy kandydaci, niezależnie od przynależności partyjnej, startują razem – a do wyborów awansują czterej kandydaci, którzy zdobyli najwięcej głosów.
W tegorocznych prawyborach zwyciężył walczący o reelekcję republikański kongresman Nick Benich, który dostał 45,2 proc. głosów. Drugie miejsce zajął zawodowy rybak i emerytowany nauczyciel Bill Hill, który startuje jako kandydat niezależny. Trzeci był Demokrata Matt Schulz, ale wycofał się z wyborów, bo uznał, że nie stać go na dalszą kampanię wyborczą. Czwarty był Demokrata Eric Hafner. Dostał zaledwie 3,8 proc. głosów (przy policzonych 93,5 proc. głosów), ale to wystarczyło, by dostał się do finału.
Skazano go na 20 lat więzienia
Są z tym jednak dwa problemy. Mniejszym jest to, że amerykańska konstytucja wymaga, by kongresman mieszkał w stanie, który reprezentuje w Izbie. Hafner nie tylko nie mieszka na Alasce, ale nigdy nawet nie był w tym stanie. Urodził się w New Jersey, a rejestrując swoją kandydaturę, podał adres korespondencyjny z Południowej Dakoty i nowojorski numer telefonu. Ten sam adres i numer telefonu podała także jego matka, która również startowała w tych prawyborach. On sam deklaruje, że w razie zwycięstwa od razu się tam przeprowadzi.
Większym problemem jest to, że obecnie przebywa w więzieniu federalnym w Nowym Jorku. We wrześniu 2019 roku został aresztowany na Saipanie w archipelagu Marianów. Oskarżono go o grożenie śmiercią politykom, policjantom, sędziom i ich rodzinom, którzy mieli związki z toczącymi się przeciwko niemu postępowaniami sądowymi, a także o próbę wymuszenia 350 tys. dolarów i fałszywe alarmy bombowe.
Przyznał się do winy i został skazany na 20 lat więzienia. To nie był jego jedyny wyrok – wcześniej ujawnił w wywiadzie, że po raz pierwszy trafił za kratki w wieku 16 lat. Najwcześniej może ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero w 2036 roku, ale liczy, że w razie zwycięstwa w wyborach zostanie wypuszczony z uwagi na nadzwyczajne okoliczności.
Sąd uznał, że może startować
To nie jest jego pierwsza próba. W 2016 roku wystartował w prawyborach Partii Republikańskiej na Hawajach. Dwa lata później, już jako Demokrata, startował w prawyborach w Oregonie. W 2024 roku wystartował po raz pierwszy w prawyborach na Alasce. Dostał w nich 0,43 proc. głosów i zajął trzecie miejsce, ale dwóch kandydatów Republikanów wycofało się, by nie dzielić elektoratu, więc ostatecznie wtedy też dostał się do finału.
Stanowy oddział Partii Demokratycznej próbował wtedy zablokować jego start w sądzie. Twierdzili, że nie może wystartować, bo nie będzie go w tym stanie w dniu wyborów, że nie powinien dostać się z szóstego miejsca i że może odebrać głosy drugiej kandydatce Demokratów. Co ciekawe, w obronie jego kandydatury stanął wtedy stanowy oddział Republikanów i prawicowe władze Alaski. Sąd Najwyższy Alaski zdecydował wtedy, że mimo bycia więźniem federalnym jego nazwisko może znaleźć się na karcie wyborczej. Ostatecznie dostał w wyborach 1 proc. głosów.
Jego matka również lubi startować w prawyborach. Startowała razem z synem na Alasce w 2018 r., w Wyoming w 2020 i obecnie, po raz drugi, na Alasce.
olnk/ źr. wPolityce.pl za wPolsce24.tv.
