W ruch poszły pistolety? Zamieszki we Francji eskalują!W ruch poszły pistolety? Zamieszki we Francji eskalują!
Były miotacze ognia, a teraz będą pistolety. Szokujące nagranie prosto z Francji pokazuje, że napięcie wśród uczestników zamieszek jest coraz większe i daleko do deeskalacji konfliktu. A przecież miał to być pokojowy protest uczniów...
We Francji wciąż trwają zamieszki w związku z protestem uczniów liceów w całym kraju. Miasta takie jak Paryż, Bordeaux, Marsylia czy Nantes stanęły w płomieniach.
Bilans jest porażający. Szef resortu spraw wewnętrznych Laurent Nunez poinformował, że tylko w piątek zatrzymano aż 1747 osób, a od początku demonstracji ponad 5 tysięcy.
Zadymiarze atakują ludzi ogniem
Do tej pory to właśnie ogień był główną bronią zadymiarzy. Podpalano szkoły, sklepy, wozy strażackie czy autobusy miejskie. Na jednym z nagrań widać, jak kobieta, która zwróciła uwagę manifestantom by nie demolowali miasta, została zaatakowana czymś w rodzaju miotacza ognia stworzonego z zapalniczki i aerozolu.
Szokujące sceny we Francji. Kobieta zaatakowana ogniem w twarz!
Najpierw miotacze ognia, teraz pistolety?
Okazuje się jednak, że napięcie rośnie, a broń używana przez zadymiarzy zaczyna być coraz poważniejsza. Na jednym z nagrań widać, jak kilku z zamaskowanych chuliganów trzyma przy sobie naładowane pistolety.
To wysławiany pod niebiosa przez polskich lewaków protest przeciw złym warunkom nauczania?
- pyta się Adam Gwiazda.
kh/źr. wPolityce.pl/x.com
