Trump niechętny, ale rozmowy o Patriotach dla Ukrainy się toczą Trump niechętny, ale rozmowy o Patriotach dla Ukrainy się toczą

Administracja USA kontynuuje prace nad umożliwieniem Ukrainie produkcji pocisków do systemów obrony powietrznej Patriot, mimo wyrażonych wcześniej przez prezydenta Donalda Trumpa wątpliwości - twierdzi Reuters. Władze Ukrainy podkreślają, że potrzebują tych pocisków do obrony przed rakietami balistycznymi Rosji. Wołodymyr Zełenski zaliczył w tym temacie kompletny blamaż, stwierdził po powrocie z Waszyngtonu, że uzyskał zgodę na produkcję pocisków do Patriotów. Kilka dni później prezydent USA Donald Trump oficjalnie temu zaprzeczył.
Prezydent USA Donald Trump poinformował, że nie zgodził się na produkcję Patriotów przez Ukrainę. Dodał, że są prowadzone w tej sprawie rozmowy, ale Amerykanie muszą uważać, z kim dzielą się technologią.
Wśród rozważanych przez amerykańskich urzędników możliwości są: produkowanie podzespołów do pocisków przechwytujących w Ukrainie i wysyłanie ich do Niemiec, gdzie byłyby ostatecznie składane; włączenie Ukrainy do istniejącego już amerykańsko-europejskiego programu produkcji tych rakiet lub zezwolenie Kijowowi na produkcję tańszych wersji pocisków PAC-3
- wyliczyła agencja Reutera, powołując się na cztery źródła. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski od dawna apeluje o dostawy pocisków do amerykańskich systemów Patriot. Po spotkaniu w Białym Domu ogłosił niemal sensacyjną informację, cytowaną niemal przez wszystkie agencje prasowe, że "Trump zgodził się przekazać Ukrainie licencję na produkcję rakiet do systemów Patriot". To okazało się zwykłą konfabulacją.
Zełenski konfabulował. Nie dostał licencji na Patrioty
Negocjacje
Zmianę postawy Trumpa spowodowały obawy dotyczące bezpieczeństwa, podniesione przez przedstawicieli amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego i wojska - napisał w środę Reuters, powołując się na trzy źródła. Jedno z nich przekazało jednak agencji, że w USA „nie podjęto decyzji o wstrzymaniu” rozmów dotyczących produkcji rakiet na terenie Ukrainy.
Według agencji Reutera negocjacjami z Ukraińcami zajmuje się ambasador USA przy NATO Matthew Whitaker, który w lipcu odwiedził Kijów. Na początku sierpnia Whitaker zapewniał w mediach, że amerykańskie podejście „nie zmieniło się” i istnieje możliwość koprodukcji realizowanej z Ukraińcami i Europejczykami.
Nawet jeżeli Ukrainie uda się porozumieć z USA w sprawie produkcji pocisków do Patriotów, te nowe rakiety dotrą do wojska najwcześniej za rok
- twierdzi Reuters.
Zełenski informował wcześniej, że niezależnie od rozmów o produkcji rakiet, poprosił Trumpa o przekazanie 300 pocisków potrzebnych do obrony Ukrainy zimą.
Trump odrzucił prośbę Zełenskiego o dostarczenie setek dodatkowych rakiet - napisał w środę dziennik „Financial Times”. Źródła dziennika przekazały, że amerykański lider uzasadnił tę decyzję wyczerpaniem przez USA własnych zapasów pocisków przeciwrakietowych w trakcie wojny z Iranem i koniecznością ochrony własnych obiektów wojskowych na Bliskim Wschodzie.
W połowie lipca ogłoszono powołanie europejskiej koalicji antybalistycznej. W jej skład wchodzi Ukraina i dziewięć państw Europy Zachodniej, nie ma w nim polskiego rządu. Grupa ma rozwijać system obrony powietrznej Freya, przedstawiany jako alternatywa dla Patriotów. Według władz w Kijowie prototyp tego uzbrojenia ma powstać do połowy 2027 r.
