Tragedia w Tybecie. Zaginęło ponad 1,3 tys. osób! Tragedia w Tybecie. Zaginęło ponad 1,3 tys. osób!

W wyniku w powodzi błyskawicznej i lawiny, która nawiedziła w środę rejon graniczny Nepalu i Tybetu, zaginęło ponad 1,3 tys. osób, w tym co najmniej 653 obcokrajowców – poinformowała w czwartek lokalne władze. Życie straciło co najmniej 168 osób. Polskie MSZ podało, że nie ma danych o poszkodowanych obywatelach RP.
Nepalski urząd zarządzania kryzysowego NDRRMA poinformował o łącznie 826 osobach zaginionych, wśród nich ponad 393 - to zagraniczni turyści. Poprzednie meldunki mówiły o 403 zaginionych.
Chińskie media, powołując się na lokalne władze, przekazały, że w administrowanym przez Chiny Tybecie poszukiwanych jest 558 osób – 298 Chińczyków i 260 obcokrajowców, których narodowości dotąd nie sprecyzowano.
Szefowa australijskiej dyplomacji Penny Wong poinformowała na czwartkowej konferencji prasowej, że wśród poszukiwanych w Nepalu znajduje się co najmniej 34 Australijczyków.
Z naszych ustaleń wynika, że ci Australijczycy są częścią oddzielnych grup pielgrzymkowych i turystycznych
- przekazała Wong. Dodatkowo zaznaczyła, że „na tym etapie, biorąc pod uwagę skalę katastrofy, dostęp do miejsca zdarzenia i informacji jest bardzo ograniczony”.
Zgodnie z zestawieniem AFP, w Nepalu nie nawiązano ponadto kontaktu ze 142 obywatelami Indii, 53 Ukraińcami, 17 Malezyjczykami, 14 Brytyjczykami, 10 Kanadyjczykami, 9 południowokoreańskimi pracownikami budowy elektrowni wodnej. Wśród zaginionych są także obywatele Japonii, RPA, Singapuru, Portugalii i Holendii.
Część statystyk opiera się bezpośrednio na zgłoszeniach prywatnych operatorów: biura podróży poinformowały o braku kontaktu z 11 Amerykanami, jednym obywatelem o podwójnym obywatelstwie (amerykańskim i rosyjskim) oraz 111 klientami o nieustalonej dotąd narodowości.
Włoskie i francuskie MSZ odnotowały obecność - odpowiednio - 90 i 80 swoich obywateli zarejestrowanych w systemach konsularnych na tym obszarze. Służby potwierdziły zlokalizowanie i podjęcie akcji ratowniczej wobec dwóch turystów z Włoch i ich przewodnika, natomiast w odniesieniu do pozostałych zarejestrowanych trwa weryfikacja ich sytuacji.
Obecnie polska służba konsularna nie posiada informacji o obywatelach polskich, którzy mieliby ucierpieć w wyniku powodzi w Nepalu
- przekazało dziennikarzom w środę polskie MSZ. Podkreśliło, że konsul RP w New Delhi i konsul honorowy RP w Katmandu na bieżąco monitorują sytuację i natychmiast podejmą działania, gdyby pojawiły się informacje o poszkodowanych obywatelach polskich.
Do tragicznych w skutkach powodzi doszło w środę na pograniczu Nepalu i Tybetu w wyniku zerwania się potężnego masywu lodowego. Amerykańska służba geologiczna USGS podała, że osuwisko wywołało wstrząs sejsmiczny o magnitudzie 5,2 oraz doprowadziło do gwałtownych powodzi błyskawicznych niosących gruz, które spłynęły dolinami po obu stronach granicy. Kataklizm zniszczył infrastrukturę i lokalne osady wzdłuż górskich dolin, uśmiercając co najmniej 168 osób, w tym trzy w Chinach.
Potwierdzono, że znaczna część czoła lodowca zawaliła się. W trakcie obrywu porwała ze sobą ogromne ilości skał i osadów
- ocenił profesor Gupta z Uniwersytetu Sikkim, ekspert ds. geologii inżynieryjnej.
Chińskie media przekazały, że na miejscu katastrofy pracuje blisko 800 ratowników i strażaków z psami tropiącymi i dronami, wyposażonych w skanery funkcji życiowych, a wojskowe i cywilne samoloty dostarczają zaopatrzenie. Podkreślono, że z powodu zablokowanych, wąskich dróg strefa zniszczeń pozostaje całkowicie niedostępna dla ciężkiego sprzętu. Nocne opady deszczu znacząco podniosły ryzyko wtórnych osuwisk oraz spadających głazów.
Operacje ratunkowe wciąż napotykają szereg trudności z powodu niestabilności jeziora zaporowego w górnym biegu rzeki i wąskich dróg
- przekazał telewizji CCTV Li Qipu z chińskiej Zbrojnej Policji Ludowej.
źr. wPolityce.pl za PAP/X
