To zdenerwuje obrońców przyrody! Trump podjął decyzjęTo zdenerwuje obrońców przyrody! Trump podjął decyzję
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podpisał dekret o zniesieniu ochrony wilka szarego i jego podgatunku, wilka meksykańskiego, jako gatunku zagrożonego – poinformowała w sobotę stacja BBC.
Decyzja Trumpa może otworzyć farmerom drogę do zabijania wilków w celu ochrony bydła. W dekrecie podkreślono, że farmerzy odgrywają „kluczową rolę” w łańcuchu dostaw żywności. Podkreślono też ich znaczenie dla amerykańskiego dziedzictwa kulturalnego.
Sprzeciw obrońców środowiska
Obrońcy środowiska skrytykowali decyzję Trumpa, ostrzegając, że może ona zagrozić trwającym od dłuższego czasu wysiłkom na rzecz odrodzenia populacji wilka.
W USA żyje około 18 tys. wilków szarych, ale są one nadal uznawane za gatunek zagrożony ze względu na zniszczenie przez człowieka większości ich siedlisk.
Z danych Służby Ochrony Zasobów Rybnych i Dzikiej Przyrody Stanów Zjednoczonych (FWS) wynika, że w Stanach Zjednoczonych żyło w 2025 r. 319 osobników wilka meksykańskiego w stanie dzikim, co stanowi wyraźny wzrost w porównaniu z 1989 r., gdy reintrodukowano cztery osobniki.
Dekret Trumpa nie daje farmerom automatycznie prawa do odstrzeliwania wilków zabijających bydło, ale zobowiązuje ministra zasobów wewnętrznych USA Douga Burguma do podjęcia w ciągu 90 dni decyzji, czy populacja wilka szarego i wilka meksykańskiego odbudowała się na tyle, by usunąć je z listy gatunków zagrożonych.
W dekrecie podkreślono, że populacja bydła w USA spadła do poziomu najniższego od 75 lat, a tymczasem popyt na wołowinę wzrósł w ciągu ostatniej dekady o 10 proc.
Można i trzeba zrobić więcej dla wsparcia tego kluczowego przemysłu
– napisano.
Obrońcy środowiska argumentują, że ataki wilków na bydło należą do rzadkości i mają niewielki wpływ na dochody farmerów, Centrum Ochrony Wilka podkreśliło zaś, że farmerom przysługuje 100-procentowa rekompensata za zabicie zwierzęcia hodowlanego przez wilki.
Wicedyrektorka organizacji Western Watersheds Project Greta Anderson oceniła, że prezydent próbuje dekretem odwrócić uwagę od poważniejszych problemów i „udobruchać paru farmerów, wmawiając im, że wilki są większym zagrożeniem niż polityka samego Trumpa”.
Ceny detaliczne wołowiny są obecnie w USA na rekordowym poziomie z powodu suszy i epidemii pasożytów. Farmerom nie podobają się próby obniżenia cen przez administrację Trumpa, a także rozluźnienie ograniczeń na import wołowiny.
Mly/źr. wPolityce.pl za PAP
