To wpłynie na Polskę! Opóźnione dostawyTo wpłynie na Polskę! Opóźnione dostawy

Wojny na Bliskim Wschodzie wyczerpują zapasy pocisków przechwytujących Stanów Zjednoczonych i państw regionu Zatoki Perskiej. Ich produkcja nie nadąża za zużyciem, co utrudnia dostawy dla Ukrainy. W poniedziałek poinformowano, że opóźnią się również dostawy pocisków do systemów Patriot dla Polski.
W sobotnim ataku jemeńskich rebeliantów Huti na międzynarodowe lotnisko w Rijadzie zginęło co najmniej 13 osób, a ponad 300 zostało rannych. Arabia Saudyjska bada, dlaczego jej obrona powietrzna nie zdołała odeprzeć ataku. Choć nie wiadomo, czy przyczyną był niedobór amunicji, królestwu zaczyna brakować pocisków przechwytujących – podał „Wall Street Journal”, powołując się na saudyjskich urzędników.
Rijad ma też szukać dodatkowych systemów obrony powietrznej. Według agencji Associated Press już we wrześniu bezskutecznie zwracał się o pomoc do Francji, Wielkiej Brytanii, Pakistanu i Egiptu.
Według koncernu Raytheon, producenta systemów Patriot, korzysta z nich 19 państw, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie, Polska, Ukraina i Arabia Saudyjska. Szesnaście z nich dysponuje najnowszymi pociskami przechwytującymi PAC-3 MSE. Zjednoczone Emiraty Arabskie dysponują również systemami THAAD, przeznaczonymi do zwalczania pocisków balistycznych na dużych wysokościach. Swoją obronę o te systemy rozbudowuje także Arabia Saudyjska.
Walka z Huti
Ponad dekada walk z Huti uszczupliła jednak saudyjskie zapasy pocisków przechwytujących, a irańskie ataki odwetowe po rozpoczęciu 28 lutego wojny USA i Izraela z Iranem dodatkowo zwiększyły poziom ich zużycia. Według „WSJ” Rijad musi przemieszczać baterie obrony powietrznej, by chronić najważniejsze obiekty w kraju.
Wielkość zapasów pocisków przechwytujących państw Zatoki Perskiej pozostaje tajemnicą wojskową. Skalę ich zużycia pokazują jednak dane o irańskich atakach. Od 28 lutego do 8 maja obrona powietrzna ZEA przechwyciła 551 pocisków balistycznych, 29 manewrujących i 2263 drony. Według opublikowanych na początku kwietnia szacunków amerykańskiego think tanku JINSA Emiraty i Bahrajn zużyły już wówczas ponad 75 proc. swoich zapasów pocisków PAC-3 do Patriotów.
Wojna z Iranem uszczupliła również amerykańskie zapasy tego rodzaju pocisków. Według ustaleń think tanku CSIS, przytoczonych przez Reutersa, od lutego do lipca USA do obrony sojuszników i własnych sił w regionie zużyły około 65 proc. pocisków do systemów Patriot, a ich zapasy spadły z 2330 do mniej niż 850 sztuk.
Ich odbudowa potrwa lata, ponieważ produkcji nie można szybko zwiększyć. Amerykański koncern Lockheed Martin dostarczył w 2025 r. 620 pocisków PAC-3 MSE i choć planuje potroić roczne zdolności produkcyjne, to cel ten zamierza osiągnąć dopiero pod koniec 2030 r.
Niedobory dotykają również europejskich sojuszników USA. Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. dyw. Ireneusz Nowak poinformował w poniedziałek, że dostawy pocisków PAC-3 MSE do polskich systemów Patriot na pewno się opóźnią.
Szczególnie trudna jest sytuacja Ukrainy, która zmaga się z niedoborem pocisków do Patriotów, niezbędnych do obrony przed rosyjskimi rakietami balistycznymi. W sierpniu prezydent Wołodymyr Zełenski informował, że dostawy pocisków przeciwlotniczych spadły do jednej trzeciej poziomu z analogicznego okresu 2025 r. Za główną przyczynę uznał wojnę na Bliskim Wschodzie, ale zasugerował też, że ograniczenie dostaw może służyć wywieraniu presji politycznej na Kijów.
Ukraina zamawia przy wsparciu sojuszników około tysiąca pocisków przechwytujących do Patriotów, ale większość ma dotrzeć dopiero w kolejnych latach. Dlatego Kijów zabiega o amunicję z istniejących zapasów sojuszników, którzy sami muszą zachować część na własne potrzeby obronne.
Tymczasem Iran prawdopodobnie zachował znaczną część swojego arsenału. Według przywołanych przez Bloomberga szacunków zachodnich służb jego zapasy uzbrojenia wynosiły w czerwcu około 75 proc. stanu sprzed wojny. W październiku agencja podała, że mimo bombardowań Teheran utrzymał zdolność produkcji rakiet i dronów, a dodatkowe pociski dostarcza mu Rosja.
Oznacza to, że podczas gdy USA i ich sojusznicy zużywają pociski przechwytujące szybciej, niż mogą uzupełniać zapasy, zagrożenie kolejnymi irańskimi atakami rakietowymi pozostaje wysokie.
Mly/źr. wPolityce.pl za PAP
