Teologia polityczna patriarchatu moskiewskiego
Teologia polityczna Cyryla. Wielka kosmiczna wojna, w której nie ma kompromisów, a jedynie walka na śmierć i życie

"Dla patriarchy wyższą wartością niż chrześcijaństwo pozostaje Rosja".
Podczas niedawnej konferencji „Bezpieczeństwo narodowe w niebezpiecznych czasach”, zorganizowanej przez Fundację Polska Wielki Projekt, na ciekawą rzecz zwrócił uwagę w jednym z paneli Filip Memches. Komentując postawę patriarchatu moskiewskiego w trakcie obecnej wojny na Ukrainie, zauważył, że Cyryl jest nie tyle przedstawicielem prawosławia, ile konkretnej teologii politycznej. Polega ona na zachowaniu religijnej struktury myślenia przy jednoczesnym podstawianiu znaczeń politycznych pod pojęcia religijne, np. (idąc za Carlem Schmittem) dychotomia: dobro – zło zastąpiona zostaje przeciwieństwem: przyjaciel – wróg.
Naród-Bogonosiec
W zsekularyzowanym wydaniu postsowieckim sprowadza się to do obrazu nieustającej konfrontacji Rosji z Zachodem, którego logicznym wcieleniem ma być faszyzm. Podążając tym tropem, Stalin jako pogromca faszyzmu odgrywa rolę Michała Archanioła pokonującego smoka, zaś Putin to odpowiednik biblijnego „katechona” powstrzymującego nadejście Antychrysta. W tej koncepcji Rosja jawi się jako wcielenie absolutnego Dobra, jedyny prawdziwy Kościół, sakrament zbawienia świata, naród – Bogonosiec, czyli naród niosący Boga całej ludzkości. Ta teologia polityczna doskonale współbrzmi zresztą z doktryną Moskwy jako Trzeciego Rzymu, stworzoną jeszcze w XVI wieku przez mnicha Filoteusza.
