Ten prezydent walczy z LGBT! Z muzeum usunięto eksponatyTen prezydent walczy z LGBT! Z muzeum usunięto eksponaty

Nowy prezydent Kolumbii Abelardo de la Espriella ogłosił rozpoczęcie „kontrrewolucji kulturalnej” i „patriotycznej walki z ideologią woke”. Z Muzeum Narodowego w Bogocie usunięto eksponaty związane z mniejszościami seksualnymi, feminizmem i ofiarami przemocy politycznej.
De la Espriella, który posługuje się pseudonimem Tygrys, jest ideologicznym sojusznikiem prezydenta USA Donalda Trumpa. Objął władzę w sierpniu, po kampanii, w której zapowiadał twardą walkę z przestępczością, obniżanie podatków i obronę tradycyjnych wartości chrześcijańskich.
Ta przemiana ma również wymiar kulturalny i myślę, że jest to kwestia przekrojowa, dotykająca wszystkich problemów kraju
- oświadczył w tym tygodniu prezydent podczas wizyty w ministerstwie kultury.
Ideologia woke ignoruje biologiczne różnice między mężczyznami a kobietami, zakłamuje historię, spłaszczając ją do szeregu starć pomiędzy ciemiężycielami a ciemiężonymi
- ocenił de la Espriella, apelując o poczucie dumy z kultury kolumbijskiej i jej „dziedzictwa religijnego”.
Po jego wizycie z Muzeum Narodowego Kolumbii, jednego z najstarszych w Ameryce Południowej, usunięto około 30 eksponatów związanych z mniejszościami seksualnymi, ruchem feministycznym, ofiarami przemocy politycznej oraz umową pokojową pomiędzy rządem a organizacjami rebelianckimi z 2016 roku – podała stacja BBC.
Cepeda reaguje na działania Espirelli
Lewicowy senator Ivan Cepeda, który niewielką różnicą głosów przegrał z de la Espriellą w niedawnych wyborach prezydenckich, zażądał przywrócenia eksponatów, oskarżając przy tym szefa państwa o „faszyzm”.
Chce narzucić Kolumbijczykom, o czym mogą pamiętać, a o czym powinni zapomnieć
- napisał na platformie X.
De la Espriella w kampanii wyborczej określał ideologię woke mianem „jednego z największych raków, które zagrażają jedności narodowej i społeczeństwu kolumbijskiemu”. Komentatorzy wpisują jego zwycięstwo w falę sukcesów prawicy w Ameryce Łacińskiej, gdzie większością krajów rządzą obecnie sojusznicy Trumpa.
xyz/źr. wPolityce za PAP
