Teflonowy Don. "Trump stworzył sobie twardą bazę wyborczą"
Teflonowy Don. "Trump stworzył sobie twardą bazę wyborczą oraz znaczącą poduszkę finansową"

Wygląda na to, że rok 2024 będzie stanowił déjà vu roku 2020. Tyle że pozycja wyjściowa Bidena tym razem będzie o wiele słabsza.
Po miesiącu ciszy Donald Trump powrócił z przytupem do życia publicznego w USA. I wszystko wskazuje na to, że w 2024 r. ponownie zetrze się przy urnach z Joem Bidenem.
Tysiące zwolenników Donalda Trumpa zgromadziło się 30 stycznia w Conroe, małym miasteczku w Teksasie. Był to pierwszy wiec byłego prezydenta USA w tym stanie od 2019 r. Panowała na nim prawdziwa atmosfera festynu. Zgromadzony tłum skandował: „Trump 2024!” oraz „Let’s go Brandon” – to znienawidzone przez demokratów hasło, które w zawoalowany sposób wyraża ich chęć wysłania Joego Bidena tam, gdzie pieprz rośnie. Były prezydent mówił o tym co zwykle: o skradzionych wyborach, o „najgorszej w historii” prezydenturze Bidena oraz o „odzyskaniu” Ameryki w 2024 r. Ze sceny przedstawiciele społeczności afroamerykańskiej i związków zawodowych policji przekonywali tłum, że tylko powrót Trumpa do Białego Domu może uratować Amerykę przed falą przemocy, która przetacza się obecnie przez kraj.
