Tajne rozmowy Axel Springer z ludźmi Trumpa! Znamy szczegółyTajne rozmowy Axel Springer z ludźmi Trumpa! Znamy szczegóły

Jeszcze niedawno prezes niemieckiego koncernu Axel Springer grzmiał na łamach swoich mediów o konieczności natychmiastowego zakazania TikToka w Europie, strasząc chińskim wpływem i manipulacją. Dziś kurtyna opadła. Zamiast walki o bezpieczeństwo internautów, mamy próbę przejęcia cyfrowego tortu i potajemne umizgi do administracji Donalda Trumpa. Hipokryzja mediów zza Odry osiągnęła właśnie zupełnie nowy poziom.
Zaledwie kilkanaście miesięcy temu Mathias Döpfner, sternik wydawnictwa Axel Springer (właściciela m.in. portali Onet, Fakt, „Newsweek” oraz dzienników „Bild” i „Die Welt”), występował w roli bezkompromisowego obrońcy zachodniej cywilizacji. W histerycznym wręcz tonie apelował do Brukseli i europejskich stolic: „Zabrońcie TikToka również u nas!”. Przekonywał, że chińska aplikacja to „narzędzie komunistycznych służb”, „broń masowej manipulacji” i absolutnie najgroźniejszy produkt cyfrowy naszych czasów, którego obecność na rynku zagraża przyszłości młodych pokoleń.
Dla wielu obserwatorów rynku medialnego od początku było jasne, że za tym moralizatorskim tonem nie kryje się troska o wartości czy dobro dzieci, lecz brutalna walka o zyski i pozycję na rynku reklamowym. Dziś te podejrzenia znalazły twarde potwierdzenie.
Pieniądze nie śmierdzą? Kulisy rozmów z ludźmi Trumpa
Jak ujawnił prestiżowy dziennik Financial Times, Mathias Döpfner nie chce już niszczyć TikToka. Wręcz przeciwnie – niemiecki gigant postanowił... położyć na nim rękę. Koncern złożył propozycję odkupienia europejskich struktur platformy.
Co najbardziej pikantne w całej sprawie, niemieccy wydawcy, którzy przez lata kreowali się na pierwszych krytyków „prawicowego populizmu” i nie szczędzili jadu pod adresem Donalda Trumpa - nagle przypomnieli sobie o kontaktach z jego otoczeniem. Do rozmów w sprawie przejęcia TikToka miało dojść podczas spotkania Döpfnera z Charles’em Kushnerem, ambasadorem USA we Francji, a prywatnie ojcem zięcia prezydenta USA, Jareda Kushnera.
Niemiecki potentat próbuje wbić się w amerykański mechanizm wymuszenia na chińskim ByteDance sprzedaży udziałów, licząc, że administracja w Waszyngtonie pomoże mu zrealizować ten bezprecedensowy skok na europejski rynek cyfrowy.
„Zagrożenie dla demokracji”... chyba że należy do nas
Festiwal podwójnych standardów jest w tym przypadku uderzający. Gdy algorytmy i miliardowe zyski z reklam trafiają do kieszeni chińskich spółek, w oczach berlińskich elit aplikacja urasta do rangi egzystencjalnego zagrożenia dla wolnego świata. Wystarczy jednak perspektywa, że te same miliony odsłon i dane setek milionów europejskich użytkowników przejdą pod zarząd wydawców z Niemiec, by rzekome niebezpieczeństwo nagle wyparowało.
Czy w rękach Axel Springer potężny algorytm profilujący zachowania młodzieży przestanie manipulować? Czy dezinformacja zniknie tylko dlatego, że serwery będą nadzorowane przez korporację kontrolującą Onet i niemieckiego „Bilda”?
Prawda jest bezlitosna: w świecie lewicowo-liberalnego mainstreamu nie ma miejsca na zasady, gdy na stole leży monopol informacyjny i miliardy euro. Koncern, który przez lata pouczał Polaków i całą Europę Środkową w kwestiach praworządności, wolności słowa i etyki, po raz kolejny pokazał swoje prawdziwe oblicze – wyrachowanego gracza, dla którego wielkie słowa o moralności kończą się dokładnie tam, gdzie zaczyna się walka o wpływy i wielki biznes.
źr. wPolityce.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
