Śmierć nielegalnych migrantów. "Tchórzliwi politycy nie powiedzieli"Śmierć nielegalnych migrantów. "Tchórzliwi politycy nie powiedzieli im jasno"

"„Willkommenskultur” oznacza więc nie tylko przemoc, śmierć i strach Europejczyków, którzy na co dzień doświadczają tych zjawisk z rąk imigrantów. To również śmierć dziesiątek tysięcy ludzi z Afryki i Azji, którzy ruszają w rozpaczliwą podróż, bo tchórzliwi politycy nie powiedzieli im jasno: nie próbujcie wdzierać się do Europy, bo nasze wojsko będzie bronić granic a wy z dużym prawdopodobieństwem możecie zginąć" - czytamy we wpisie Roberta Winnickiego, który jest odpowiedzią na artykuł "Wirtualnej Polski" o śmierci nielegalnych migrantów na Morzu Śródziemnym.
Morze Śródziemne przypomina obecnie wodną autostradę nielegalnych migrantów do Europy. Państwa położone wzdłuż basenu muszą walczyć z osobami (zdecydowana większość to mężczyźni w wieku poborowym), które masowo napływają na Stary Kontynent i destabilizują region.
„Wirtualna Polska” opublikowała artykuł dotyczący wód międzynarodowych, które znajdują się u wybrzeży Libii oraz Tunezji. Według materiału, w ostatnich dziesięciu latach miało tam zginąć do 200 tys. osób.
Ratowanie życia nie jest opcjonalne, nie jest czymś "miłym" albo po prostu moralnym. To obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego. Nikt nie powinien umierać, szukając schronienia
- powiedziała Barbara Sartore z "SOS Humanity" (niemieckiej organizacji).
"Tchórzliwi politycy nie powiedzieli im jasno"
Do sprawy odniósł się były polityk Konfederacji.
W sierpniu 2015 roku Angela Merkel wygłosiła manifest otwartości na imigrantów w ramach haseł „Willkommenskultur” i „Wir schaffen das”. Przez ostatnią dekadę, według szacunków niektórych organizacji humanitarnych, na Morzu Śródziemnym, próbując nielegalnie dostać się do Europy, mogło zginąć nawet 200 tysięcy ludzi (!)
- czytamy we wpisie Roberta Winnickiego na portalu X.
„Willkommenskultur” oznacza więc nie tylko przemoc, śmierć i strach Europejczyków, którzy na co dzień doświadczają tych zjawisk z rąk imigrantów. To również śmierć dziesiątek tysięcy ludzi z Afryki i Azji, którzy ruszają w rozpaczliwą podróż, bo tchórzliwi politycy nie powiedzieli im jasno: nie próbujcie wdzierać się do Europy, bo nasze wojsko będzie bronić granic a wy z dużym prawdopodobieństwem możecie zginąć
- dodał Winnicki.
xyz/źr. wPolityce za X oraz "Wirtualna Polska"
