Rozważania na kanwie wystąpienia Donalda Trumpa
Rozważania na kanwie wystąpienia Donalda Trumpa. Politykę nowego rządu RP trzeba raczej uznać za proniemiecką niż proamerykańską

Oczywiście najbardziej zaniepokojeni deklaracjami byłego prezydenta będą przedstawiciele tych krajów, które nie mają zamiaru, jak Belgia deklarująca, że dopiero w 2035 być może osiągnie poziom 2 % PKB na bezpieczeństwo, w ogóle wywiązywać się z przyjętych zobowiązań.
Donald Trump występując na wiecu w Karolinie Płd. gdzie niedługo odbędą się republikańskie prawybory powiedział, że był pytany „przez lidera jednego z dużych krajów” z NATO czy w razie rosyjskiej agresji Stany Zjednoczone przyjdą mu z pomocą, nawet w sytuacji kiedy nie wywiązuje się on ze zobowiązania jakim jest wydawanie 2 % PKB na bezpieczeństwo. Miał on odpowiedzieć, że nie tylko nie przyjdą, ale będzie zachęcał Rosjan aby „robili co chcą” bo „powinniście płacić swoje rachunki”.
Ta wypowiedź, co zrozumiałe wywołała w Europie burzę. Jens Stoltenberg uznał, że „każda wypowiedź sugerująca, że sojusznicy nie przyjdą sobie z pomocą podważa nasze bezpieczeństwo”, Charles Michel zauważył, że „nieostrożne” deklaracje tego rodzaju są tylko na rękę Putinowi, Thierry Breton francuski eurokomisarz w przeszłości minister przemysłu stwierdził, że „nie możemy uprawiać co 4 lata gier hazardowych związanych z naszym bezpieczeństwem” i dodał też, że „amerykańska demokracja jest chora”. Niemiecki MSZ na platformie X w reakcji na słowa Trumpa umieścił wpis „jeden za wszystkich wszyscy za jednego” i opatrzył go jeszcze hasztagiem „silniejsi razem”.
