Rosyjskie próby przesunięcia się na Siewiersk ponoszą fiasko
Rosyjskie próby przesunięcia się na Siewiersk ponoszą fiasko. "Trafili pod ostrzał naszej artylerii i musieli uciekać ze swoich pozycji"

"W ciągu czterech miesięcy Rosjanie posunęli się o kilka kilometrów, przyjmując taktykę niszczenia miast".
Siły rosyjskie przemieszczają wojska w pobliże Biłohoriwki i ostrzeliwują okoliczne miejscowości, ale nie udaje im się przesunąć od strony Lisiczańska na Siewiersk – oświadczył w niedzielę szef władz obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj na Telegramie.
CZYTAJ WIĘCEJ: RELACJA z wojny dzień po dniu
„Posunęli się o kilka kilometrów”
Tylko w ciągu ostatniej nocy wojska rosyjskie przeprowadziły siedem ostrzałów artyleryjskich i cztery ataki rakietowe – podał Hajdaj.
Oni do dziś żyją myślami o tym, jak na początku marca zajęli większą część obwodu. Ale(…) jak tylko Siły Zbrojne Ukrainy wykonały solidne umocnienia obronne, to szybkie natarcie dobiegło końca. W ciągu czterech miesięcy Rosjanie posunęli się o kilka kilometrów, przyjmując taktykę niszczenia miast
— napisał Hajdaj.
„Musieli uciekać ze swoich pozycji”
Według niego strona rosyjska nie chce przyjąć do wiadomości obecnej sytuacji.
Na przykład wczoraj, gdy w pobliżu Zołotariwki okupanci trafili pod ostrzał naszej artylerii i musieli uciekać ze swoich pozycji. Nie powiódł się także ich atak na Werchniokamjanske
— zaznaczył Hajdaj.
Tak więc wszystkie ich próby przesunięcia się od strony Lisiczańska na Siewiersk dzięki ukraińskim obrońcom na razie załamują się
— podsumował.
olnk/PAP
