Rosja chce w 2024 roku zakończyć wojnę na swoich warunkach
Rosja chce w 2024 roku zakończyć wojnę na swoich warunkach. Europa ma 6-8 mies. na wypracowanie „strategii zwycięstwa” Ukrainy

Kontynuowanie obecnej strategii na Ukrainie w obliczu odpowiedzi Rosji prowadzi do porażki Zachodu.
W czasie niedawnej konferencji podsumowującej miniony rok prezydent Zełenski zapytany o kwestie gwarancji bezpieczeństwa państw Zachodu powiedział, że „piłka jest po naszej stronie” i cały proces negocjacji przebiega wolniej niż pierwotnie to zaplanowano.
Doprecyzował też, że jądrem gwarancji są kwestie wojskowe, a Ukraina nie sformułowała, pracują nad tym w Sztabie Generalnym i w MON, swojej wizji modelu docelowego. Dodał też, że jeśli chodzi o NATO, a członkostwo w Pakcie jest z tego punktu widzenia najmocniejszym wariantem gwarancji bezpieczeństwa, to „nikt nas nie zaprasza”. Jednocześnie Zełenski „bzdurą” nazwał propozycje tzw. wariantu niemieckiego dyskutowanego w ostatnim czasie w środowisku zachodnich ekspertów. Jego istotą jest wejście do Paktu Północnoatlantyckiego Ukrainy w obecnym kształcie terytorialnym i de facto, bo nie de iure, pogodzenie się z tym, że terenów okupowanych (tak jak to było w przypadku NRD) przez Rosjan nie da się odzyskać. Ta konstrukcja jest trudna w implementacji (bo jej przyjęcie nakazywałoby redefinicję rozumienia art. 5), ale póki co, jak wynika ze słów prezydenta, Ukraina nie chce takich rozwiązań. Można w słowach Zełenskiego widzieć niezłomność, czy próbę polityki wobec Zachodu w stylu wszystko albo nic, co jest rysem postawy Kijowa, ale można też jego słowa odczytywać inaczej. Ukraiński politolog Konstantin Bondarenko, co zostało zauważone przez rosyjskie media uznał, że należy nie zwracać uwagi na retorykę, a skupić na faktach o których mówił Zełenski. Jego zdaniem ukraiński prezydent sygnalizuje mówiąc, że „nikt nas tam nie zaprasza” oraz informując o opóźnieniach po stronie ukraińskiej, iż w gruncie rzeczy kwestia uczestnictwa Kijowa w zachodnim systemie bezpieczeństwa jest otwarta i być może stanie się ewentualnym tematem rozmów pokojowych z Rosją. Ten kontrowersyjny punkt widzenia wart jest odnotowania choćby z tego powodu, że kilka dni wcześniej (14 grudnia) na konferencji prasowej podsumowującej rok mówił o kwestii członkostwa Ukrainy w NATO Władimir Putin. W jego opinii zablokowanie takiej perspektywy, co powinno przyjąć formułę rezygnacji Ukrainy z dążeń do wejścia do Paktu, jest jednym z rosyjskich celów wojny i warunkiem pokoju. W ten sposób mielibyśmy do czynienia z czymś w rodzaju dialogu między obydwoma przywódcami.
