Rewolucja zjada własne dzieci. Skandal na wieży EifflaRewolucja zjada własne dzieci. Skandal na wieży Eiffla
"Hinduistyczna grupa religijna odwiedzająca wieżę Eiffla zażądała, aby kobiety pracujące tam zostały odsunięte, co kierownictwo Société d'exploitation de la tour Eiffel zaakceptowało. Ta upokarzająca prośba nigdy nie powinna została spełniona. W wolnym kraju takim jak Francja szanuje się równość płci, a żaden motyw religijny nie może iść wbrew godności kobiet" - czytamy we wpisie Jordana Bardelli na portalu X.
Jak podaje Reuters, kobiety, które pracują w wieży Eiffla zostały poproszone o opuszczenie swoich stanowisk podczas prywatnej wizyty około 100-osobowej delegacji hinduistycznej związanej z organizacją BAPS. Jak przekazała przedstawicielka związku zawodowego, kobiety miały ustąpić miejsca mężczyznom, co wywołało protest pracowników oraz doprowadziło do czasowego zamknięcia obiektu. Kierownictwo wieży przeprosiło personel za sytuację.
Władze zapowiadają śledztwo
W sprawie interweniowały władze Paryża. Mer miasta Emmanuel Grégoire zapowiedział pilne wyjaśnienie sprawy. Uznał także niezadowolenie pracowników za uzasadnione. Organizacja BAPS zaprzeczyła, by komukolwiek uniemożliwiano dostęp do wieży. Tłumaczyła, że wizytę zaplanowano na początku dnia ze względu na dużą liczbę uczestników. Organizacja następnie przeprosiła za ewentualne niedogodności. Przewodnicząca francuskiego Zgromadzenia Narodowego Yaël Braun-Pivet podkreśliła, że „we Francji kobiety są w pełni obecne w życiu publicznym” i nie można wymagać od nich, by stawały się niewidoczne.
"Nie podlegają negocjacjom"
Głos ws. zabrał również przewodniczący Zjednoczenia Narodowego.
Grupa religijna hinduistyczna odwiedzająca Wieżę Eiffla zażądała, aby kobiety pracujące tam zostały odsunięte, co kierownictwo Société d'exploitation de la tour Eiffel zaakceptowało.
Ta upokarzająca prośba nigdy nie powinna została spełniona. W wolnym kraju takim jak Francja szanuje się równość płci, a żaden motyw religijny nie może iść wbrew godności kobiet.
Nasze wartości cywilizacyjne nie podlegają negocjacjom
- czytamy we wpisie Jordana Bardelli.
xyz/źr. wPolityce za Reuters, X
