Rekord przemocy wobec dzieci. Zatrważające dane z NiemiecRekord przemocy wobec dzieci. Zatrważające dane z Niemiec

Niemcy notują kolejny przygnębiający rekord. W 2025 roku urzędy ds. młodzieży odnotowały około 79 800 przypadków zagrożenia dobra dzieci i nastolatków – o 10 proc. więcej niż rok wcześniej. To już czwarty rekord z rzędu. Od 2012 roku liczba takich przypadków wzrosła ponad dwukrotnie.
Najczęściej zaniedbanie i przemoc psychiczna
O przybierającym na sile zjawisku pisze dw.com. Dane opublikowane dziś przez Federalny Urząd Statystyczny w Wiesbaden pokazują skalę problemu. Wśród zarejestrowanych przypadków w 58 proc. stwierdzono oznaki zaniedbania, w 38 proc. – przemocy psychicznej, a w 29 proc. – fizycznej. Przemoc seksualną odnotowano w 5 proc. przypadków. Jednocześnie co czwarte dziecko było narażone na więcej niż jeden rodzaj zagrożenia.
Statystycy podkreślają, że rekordowe liczby nie muszą oznaczać wyłącznie rzeczywistego wzrostu przemocy. Znaczenie może mieć także większa gotowość do zgłaszania podejrzanych sytuacji.
W trzech czwartych przypadków zagrożenie pochodziło od rodziców
W 75 proc. przypadków źródłem zagrożenia byli wyłącznie lub przede wszystkim rodzice. W 4 proc. wskazywano na ojczyma lub macochę, a w 5 proc. – na inną osobę. W kolejnych 9 proc. zaangażowanych było kilka osób, natomiast w 7 proc. nie udało się ustalić źródła zagrożenia.
Połowa dzieci objętych postępowaniami miała najwyżej osiem lat. 40 proc. mieszkało z obojgiem rodziców, 37 proc. z jednym z nich, a 14 proc. z rodzicem i jego nowym partnerem. Pozostałe 9 proc. przebywało m.in. w placówkach opiekuńczych lub u innych krewnych.
Ponad 268 tys. podejrzeń zagrożenia
Jeszcze większa jest liczba przypadków, w których urzędy badały samo podejrzenie zagrożenia dobra dziecka. W 2025 roku było ich 268 300, o 12 proc. więcej niż rok wcześniej – również rekordowo dużo.
Najczęściej sygnały o możliwym zagrożeniu przekazywały policja i organy wymiaru sprawiedliwości. W około 20 proc. spraw zgłoszenia pochodziły od krewnych, znajomych, sąsiadów lub osób anonimowych. Szkoły i placówki opiekuńcze odpowiadały za 16 proc. zgłoszeń, a służby zajmujące się ochroną dzieci i młodzieży – za 12 proc.
W 7 proc. przypadków o pomoc zwracali się sami rodzice, a w 2 proc. – sami nieletni.
Reakcja służb była zdecydowana: w ponad 90 proc. spraw uzgodniono działania pomocowe lub ochronne. W 18 proc. przypadków skierowano sprawę do sądu rodzinnego.
sx/dw.com
