Prowokacja ze Wschodu? Wilno wstrzymało oddechProwokacja ze Wschodu? Wilno wstrzymało oddech

Sobotni poranek w okolicach Wilna i Wiłkomierza upłynął pod znakiem żółtego alarmu po wykryciu niezidentyfikowanego obiektu, prawdopodobnie drona. Jak informuje litewskie radio publiczne LRT, poderwano myśliwce NATO oraz śmigłowiec, a władze natychmiast wstrzymały pracę głównego lotniska w Wilnie.
Sobotni poranek 3 października 2026 roku przyniósł - jak wynika z informacji litewskich mediów - kolejne niepokojące doniesienia z państw bałtyckich, które znajdują się na pierwszej linii konfrontacji z agresywną polityką Moskwy i Mińska. Systemy ostrzegania zareagowały na intruza, który prawdopodobnie nadleciał od strony Białorusi - przekazało Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego (NKVC).
Sojusznicze myśliwce NATO poderwano, by zrealizowały niezbędne procedury i zabezpieczyły przestrzeń powietrzną. Szybka reakcja pokazała, że wschodnia flanka Sojuszu pozostaje w gotowości wobec niepewnego zagrożenia.
Paraliż litewskiej stolicy
Według informacji przekazanych przez litewskie służby, około godziny 9:00 władze zamknęły czasowo niebo nad wileńskim lotniskiem. Port wstrzymał operacje lotnicze.
W okręgu wileńskim oraz w rejonie wiłkomierskim ogłoszono żółty alarm powietrzny. Sytuacja wywołała uzasadniony niepokój: władze zaapelowały do mieszkańców o zachowanie czujności i pilne sprawdzenie stanu schronów. Sytuację na bieżąco monitorowało Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego (NKVC).
Obowiązuje żółty alarm, obiekt nie został jeszcze w pełni zidentyfikowany. Poderwano myśliwce, które realizują niezbędne procedury
- informował w litewskim radiu publicznym LRT szef NKVC Vilmantas Vitkauskas.
Rosyjski cień nad Bałtykiem
Napięcie na wschodniej flance NATO pozostaje wysokie. W związku z rosyjską inwazją na Ukrainę w ostatnich miesiącach na Litwie ogłaszano komunikaty o potencjalnym zagrożeniu z powietrza. Graniczące z Białorusią i obwodem królewieckim państwa bałtyckie muszą zachować szczególną czujność.
Podczas incydentu służby otrzymywały od mieszkańców zgłoszenia o obiekcie przemieszczającym się w stronę Janowa. Szef NKVC zastrzegł jednak, że relacje te nie znalazły potwierdzenia w danych radarowych. Warto przypomnieć, że zgodnie z danymi wojskowymi we wrześniu 2026 roku nad terytorium Litwy po raz pierwszy zestrzelono drona, który naruszył jej przestrzeń powietrzną. Podobne incydenty odnotowano wcześniej także na Łotwie i w Estonii.
Alarm odwołany, ale czujność pozostaje
Po działaniach sprawdzających litewskie służby uznały, że nie ma zagrożenia. Zgodnie z komunikatem NKVC, służby odwołały alarm po około 40 minutach w tym regionie.
Potwierdzono brak zagrożenia z powietrza, gdyż obiekt nie stanowi niebezpieczeństwa. Nie potrafię w tej chwili powiedzieć, czy były to ptaki, czy inny obiekt
- powiedział Vilmantas Vitkauskas. Szef NKVC dodał, że najważniejszą wiadomością jest odwołanie alertu: „ludzie mogą wrócić do swoich zwykłych zajęć”.
Jak poinformowały litewskie media, port lotniczy w Wilnie wznowił regularną działalność przed godziną 10:00. Władze portu uprzedziły jednak pasażerów, że po czasowym zamknięciu nieba muszą liczyć się z opóźnieniami lub odwołaniami rejsów.
mly/źr. wPolityce.pl za interia.pl/wilnoteka.lt/rmf24.pl
