Nastąpi rozłam węgierskiego Fideszu? Nastąpi rozłam węgierskiego Fideszu?

Jedna trzecia zwolenników Fideszu byłego premiera Viktora Orbana chciałaby zagłosować na nową partię obywatelską, która bez trudu zyskałaby poparcie umożliwiające wejście do parlamentu - wynika z badań pracowni Median, cytowanych w środę przez tygodnik „HVG”.
Gdyby politycy Fideszu, reprezentujący niegdyś dominującą orientację obywatelską, założyli nową partię, natychmiast weszliby do parlamentu – napisał tygodnik, powołując się na sondaż ośrodka Median. Według ankieterów na taką siłę polityczną z niemal całkowitą pewnością zagłosowałoby 5 proc. społeczeństwa, co oznacza, że przekroczyłaby ona próg wyborczy i weszła do parlamentu.
Rozłam w Fideszu
Sondaż wykazał też, że obecnie jedynie jedna trzecia zwolenników Fideszu w pełni popiera linię Viktora Orbana. Sytuacja, jaka zaistniałaby po ewentualnym rozłamie w partii, stanowiłaby poważne wyzwanie dla Fideszu: dokładnie jedna trzecia jego obecnych zwolenników deklaruje, że – gdyby mieli taką możliwość – zagłosowałaby na nowe ugrupowanie - poinformował „HVG”.
Węgierskie media donosiły w lipcu o rosnącym rozczarowaniu w szeregach byłej partii władzy. Dziennik „Nepszava” ujawnił, że niezadowoleni działacze Fideszu odbyli już szereg spotkań ws. ewentualnego utworzenia nowego ugrupowania, chociaż na razie „buntownicy” wstrzymują się z działaniami. Gazeta dodała, że dyskusje na ten temat wciąż trwają, chociaż ogłoszenia nowej partii „raczej nie należy się spodziewać przed jesienią”.
Była posłanka Fideszu Orsolya Ferencz oceniła przed kilkoma tygodniami, że partia nie wykazuje wystarczającej siły i nie potrafi się odnowić, w związku z czym konieczne jest zbudowanie silnej wspólnoty politycznej wykraczającej poza partyjne ramy.
Zwycięstwo Magyara
Po 16 latach nieprzerwanych rządów ugrupowanie Orbana poniosło w kwietniu wyraźną porażkę z partią obecnego premiera Petera Magyara, Tiszą, która zdobyła w parlamencie konstytucyjną większość 141 ze 199 głosów. Lipcowe sondaże wykazały, że popularność Fideszu wciąż spada, a Tiszy - rośnie.
as/źr. wPolityce.pl za PAP
