Naga manifestacja w Berlinie. To za wiele nawet jak na Niemcy?Naga manifestacja w Berlinie. To za wiele nawet jak na Niemcy?

Przez Berlin przetoczył się Światowy Przejazd Rowerem Nago. Deutsche Welle nazywa go "wyjątkowym nawet jak na stolicę Niemiec". Organizatorzy dorobili do tego filozofię - "Ludzie spotykają się bez masek". Jednak raczej nie o brak masek tu chodzi.
I po co to było?
„World Naked Bike Ride” zgromadził w Berlinie około 500 osób. Jak wynika z przekazów agencyjnych, głównie mężczyźni. Nudyści ruszyli w trasę wzdłuż muru berlińskiego i w asyście policji przejechali ok. 30 km.
Jak każda manifestacja, podobnie i ta ma swoją tzw. filozofię.
Nadzy wszyscy jesteśmy równi
- piszą na swojej stronie organizatorzy demonstracji.
Chodzi przede wszystkim o różnorodność ludzkich ciał zamiast konformizmu
- brnie dw.com.
Bez masek i symboli statusu
Jak tłumaczą manifestanci, cytowani przez portal, "jedną z podstawowych idei naturyzmu jest spotykanie się bez ubrań, ponieważ wtedy ludzie spotykają się bez masek i bez symboli statusu społecznego".
W zasadzie wielu innych, by zamanifestować pozbycie się symboli statusu społecznego zdejmuje maski i zakłada coś, co nie wywyższa ich w społeczności.
W Berlinie wolą jednak bardziej zagmatwane rozwiązanie i uzasadnienie:
Przejazd miał stanowić wyraz poparcia dla tolerancji i samoakceptacji, bliskości z naturą, ochrony środowiska, inkluzji i różnorodności
– przekonywali organizatorzy Rajdu.
W tym przypadku uczestnicy musieli uznać, że bliskość muru berlińskiego była jednoznaczna z bliskością z naturą.
Coraz mniej chętnych
Filozofia manifestacji nie przyciąga jednak coraz to nowych pasjonatów "tolerancji i inkluzji".
Jak czytamy w dw.com, stowarzyszenia i organizacje naturystyczne w Niemczech odnotowują w ostatnich latach coraz większy spadek liczby członków.
sx/dw.com
