Makabryczne! Niedorzeczny "żart" skończył się zmiażdżeniem głowy Makabryczne! Niedorzeczny "żart" skończył się zmiażdżeniem głowy
Pracownik firmy zajmującej się wycinką drzew w Minnesocie został oskarżony o spowodowanie śmierci swojego współpracownika. Do tragedii doprowadził niedorzeczny "żart". Policja znalazła ofiarę z poważnym urazem głowy, a bezpośrednio nad nią, na hydraulicznym chwytaku, znajdowała się krew.
34-letni Christopher Boone Crimmins został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci współpracownika. Miałon podczas pracy „wygłupiać się” z 26-letnim Tylerem Anthonym Lynchem, a następnie zmiażdżyć jego głowę hydraulicznym chwytakiem.
Do zdarzenia doszło 20 sierpnia w Apple Valley w Minnesocie. Crimmins obsługiwał maszynę zamontowaną na tylnej części ciężarówki, podczas gdy Lynch sprzątał gałęzie na ziemi. Jak wynika z aktu oskarżenia złożonego w hrabstwie Dakota, podczas pracy doszło do tragicznego wypadku.
Wezwani na miejsce policjanci znaleźli Lyncha leżącego na ziemi, z poważnymi obrażeniami głowy i dużą ilością krwi wokół niego. Mężczyzna został uznany za zmarłego na miejscu.
Co się stało?
Crimmins obsługiwał wysięgnik zamontowany na ciężarówce, gdy wraz z Lynchem zaczęli wygłupiać się, obserwując swoje cienie. Mężczyzna miał poruszać hydraulicznym chwytakiem tak, aby jego cień wyglądał, jakby chwytał cień współpracownika. Miał nie zauważyć jednak, że sam chwytak zbliża się do głowy Lyncha.
Crimmins nie obserwował ani samego chwytaka, ani Lyncha. Następnie otworzył i zamknął chwytak, miażdżąc głowę Lyncha
- poinformowała prokuratura hrabstwa Dakota.
Crimminsowi postawiono zarzut popełnienia przestępstwa nieumyślnego spowodowania śmierci drugiego stopnia. W przypadku skazania grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności oraz grzywna w wysokości 20 000 dolarów.
as/źr. wPolityce.pl za Fox News
