Lider laburzystów: Do 2030 r. Polacy prześcigną Brytyjczyków
Lider brytyjskiej opozycji powołuje się na dane Banku Światowego i straszy wyspiarzy: Do 2030 r. Polacy nas prześcigną!

Starmer mówił, że rządząca od 13 lat Partia Konserwatywna skierowała Wielką Brytanię na drogę powolnego upadku. Partia Pracy od wielu miesięcy utrzymuje stabilną, wynoszącą obecnie ok. 20 punktów proc. przewagę nad konserwatystami.
Jeśli obecna polityka gospodarcza się nie zmieni, Wielkiej Brytanii grozi to, że do 2030 r. pod względem PKB na osobę zostanie wyprzedzona przez Polskę - ostrzegł lider opozycyjnej Partii Pracy Keir Starmer.
Starmer, który w zeszłym tygodniu przedstawił pięć priorytetów swojego przyszłego rządu dla Wielkiej Brytanii, w przemówieniu wygłoszonym w londyńskim City omawiał bardziej szczegółowo pierwszą z nich - zapewnienie, by Wielka Brytania trwale miała najwyższy wzrost gospodarczy w grupie państw G7.
Starmer straszy Polską
Przywołując dane Banku Światowego, wskazał, że w latach 2010-21 średni roczny wzrost gospodarczy Wielkiej Brytanii wynosił 0,5 proc., podczas gdy Polski - 3,6 proc., zaś wartość PKB na jednego mieszkańca w 2021 r. wynosiła w obu krajach odpowiednio 44 979 dolarów i 34 915 dolarów. Jak wyliczają laburzyści, jeśli tempo wzrostu w obu krajach będzie się utrzymywać, do 2030 r. Wielka Brytania zostanie wyprzedzona przez Polskę, a do 2040 r. - także przez Węgry i Rumunię.
Starmer mówił, że rządząca od 13 lat Partia Konserwatywna skierowała Wielką Brytanię na drogę powolnego upadku.
Brytyjczycy zostają w tyle, podczas gdy nasi europejscy sąsiedzi się bogacą, zarówno na wschodzie, jak i w krajach takich jak Francja i Niemcy. Nie czuję się z tym komfortowo; nie czuję się komfortowo z trajektorią, na której wkrótce Wielka Brytania zostanie wyprzedzona przez Polskę. Nie jestem też gotów zaakceptować tego, co oznaczałyby konsekwencje tej porażki
— oświadczył lider Partii Pracy.
Drenaż mózgów
Nie chcę Wielkiej Brytanii, w której młodzi ludzie w naszych wielkich miastach i miasteczkach nie mają innego wyjścia, jak tylko wyjechać. Drenaż mózgów, nie tylko do Londynu lub Edynburga, ale do Lyonu, Monachium i Warszawy - to nie jest przyszłość, na którą zasługuje nasz kraj
— dodał.
Partia Pracy od wielu miesięcy utrzymuje stabilną, wynoszącą obecnie ok. 20 punktów proc. przewagę nad konserwatystami i niewiele jest przesłanek wskazujących, że sytuacja mogłaby się odwrócić przed następnymi wyborami.
CZYTAJ TEŻ:
pn/PAP/Twitter
